W oświadczeniu Izraelskich Sił Obronnych (IDF, izraelska armia) czytamy, że celem ataku było "ugrupowanie, które przeprowadziło atak z użyciem drona" na szkołę położoną w Ejlacie, nie wskazując kto dokładnie stoi za tym atakiem. Nie wiadomo też jakie dokładnie cele zaatakował w Syrii Izrael.
Nie wiadomo kto zaatakował Ejlat
Izraelska armia pisze w oświadczeniu, że "syryjski reżim jest w pełni odpowiedzialny za wszelką działalność terrorystyczną przeprowadzaną z terytorium Syrii". "IDF będzie odpowiadał ostro na każdą próbę naruszania terytorium Izraela" - czytamy.
Czytaj więcej
W rozmowie z Fox News premier Izraela, Beniamin Netanjahu, przedstawił wizję tego, jak Strefa Gazy ma wyglądać po wojnie.
Ejlat jest położony ok. 400 km na południe od terytorium Syrii.
Wcześniej Ejlat był ostrzeliwany przez rebeliantów Huti z Jemenu, wspieranych przez Iran. Huti w czwartek poinformowali, że wystrzelili pociski balistyczne w kierunku różnych izraelskich celów, w tym "celów wojskowych w Ejlacie".
Taka odległość dzieli terytorium Syrii od Ejlatu
Izraelska armia podała, że jej system obrony powietrznej przechwycił rakietę, wystrzeloną w stronę izraelskiego terytorium, w rejonie Morza Czerwonego. Zestaw obrony przeciwrakietowej Patriot miał z kolei przechwycić "podejrzany cel" nad pustynią Negew.
Ejlat to jedyny izraelski port nad Morzem Czerwonym.
Atak drona na szkołę w Ejlacie miał być "pierwszym potwierdzonym przypadkiem zniszczeń w tym mieście" związanych z działaniami wojennymi po 7 października - zauważa Reuters.
Izrael informuje o ataku na cele w Libanie
Izraelska armia poinformowała też o ataku powietrznym na infrastrukturę Hezbollahu w Libanie, a także o ostrzale artyleryjskim celów w Libanie w związku z ostrzeliwaniem przez Hezbollah terytorium Izraela.