Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 531

- Dziś możemy już powiedzieć, że była to operacja (bunt Prigożyna - red.) skoordynowana z Putinem w celu wykrycia tych generałów, którzy nie do końca zgadzali się z Putinem i jego otoczeniem - powiedział Ołeksij Daniłow.

Mówi się o liczbie generałów, którzy są teraz zawieszeni lub niektórzy z nich są za kratkami. To była taka specjalna operacja - powiedział ukraiński sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony.

Zauważył również, że opór w Rosji będzie kontynuowany, ponieważ "liczba ludzi, którzy zdają sobie sprawę z tego, dokąd doprowadził ich Putin, rośnie każdego dnia".

Marsz Grupy Wagnera

23 czerwca Jewgienij Prigożyn oświadczył, że najemnicy Grupy Wagnera zostali ostrzelani na polecenie resortu obrony Rosji. W związku z tym Prigożyn i jego ludzie rozpoczęli "Marsz Sprawiedliwości" - w sobotę rano najemnicy zajęli Rostów nad Donem, po czym ruszyli na Moskwę.

Czytaj więcej

Zachód zaczyna trzeźwo oceniać szanse ukraińskiej kontrofensywy

Marsz wagnerowców zakończył się niespełna 200 km od rosyjskiej stolicy po tym, jak doszło do porozumieniu między Kremlem a Prigożynem. W mediacjach uczestniczył rządzący Białorusią Aleksander Łukaszenko.

Bunt Prigożyna. Sprawa karna umorzona

Prokuratura Generalna Rosji oświadczyła, że 23 czerwca Komitet Śledczy FSB wszczął postępowanie karne przeciwko Prigożynowi na podstawie artykułu 279 Kodeksu karnego Federacji Rosyjskiej, który mówi o organizacji zbrojnej rebelii. Na podstawie tego artykułu winnego można skazać na 20 lat więzienia.

Później rosyjskie służby podały, że sprawa została zamknięta, a w toku śledztwa w sprawie kryminalnej ustalono, że uczestnicy buntu z 24 czerwca wstrzymali prowadzenie działań niezgodnych z prawem.