Czytaj więcej
24 lutego 2022 roku Rosja rozpoczęła pełnowymiarową inwazję na Ukrainę.
Bułgaria jest członkiem zarówno NATO, jak i UE. Władze kraju dwukrotnie zatwierdziły wysyłkę pomocy wojskowej dla Ukrainy.
W przeszłości prezydent Bułgarii Rumen Radew występował przeciwko wsparciu militarnemu dla Kijowa i sankcjom na Moskwę, określał inwazję jako "konflikt" i wzywał do rozmów pokojowych między dwoma krajami. W swoim ostatnim oświadczeniu powiedział, że pomoc w postaci broni tylko zwiększa liczbę ofiar.
Podczas swojej wizyty w Sofii prezydent Wołodymyr Zełenski powiedział, że wojna nie ma pokojowego zakończenia, chyba że Rosja całkowicie opuści Ukrainę.
Czytaj więcej
Kraje europejskie wciąż nie otrzymały oficjalnego zezwolenia USA na rozpoczęcie szkolenia ukraińskich pilotów do latania na myśliwcach F-16.
Ambasada Ukrainy w Sofii zwróciła uwagę, że to Rosja dokonała inwazji, a celem Ukrainy jest pokój na całym jej terytorium. Ambasada stwierdziła, że wypowiedzi obwiniające Kijów są zgodne z rosyjską propagandą.
Bułgarski premier Nikołaj Denkow powiedział, że prezydent "powtarza niektóre rosyjskie wypowiedzi, które nie mają nic wspólnego z tym, co członkowie UE i NATO prezentują jako stanowisko".
Dodał, że w interesie narodowym Bułgarii leży zakończenie wojny, wycofanie przez Rosję swoich wojsk z Ukrainy, członkostwo Ukrainy w NATO oraz budowanie przez Bułgarię zdolności obronnych.
Czytaj więcej
Jeżeli wojna się rozciągnie w czasie, politycy nad Dnieprem znów zaczną skakać sobie do gardeł. Już to robią.
Podczas ostatniego spotkania w Wilnie kraje NATO obiecały, że Ukraina stanie się członkiem w przyszłości, ale nie powiedziały, kiedy to może nastąpi.
Wielu komentatorów uważa, że takie stanowisko NATO świadczy o braku jedności sojuszników w kwestii przyjęcia Ukrainy.