Obecnie głównym problemem jest zbliżający się szczyt NATO i to, czy Ukraina zostanie zaproszona do sojuszu oraz jakie gwarancje bezpieczeństwa otrzyma, nim do niego wejdzie.
Wydaje się, że Zełenski – wbrew wcześniejszym groźbom – przyjedzie do Wilna. Będzie tam się starał do ostatniej chwili lobbować na rzecz interesów Ukrainy i przekonywać członków sojuszu do udzielania jak najdalej idących gwarancji bezpieczeństwa.
Teraz błyskawicznie, w ciągu dwóch dni, odwiedził cztery państwa należące do NATO i we wszystkich stolicach poparto członkostwo Ukrainy w sojuszu. Najtrudniej było w Sofii, gdzie prezydent i były wojskowy Rumen Radew znany jest z prorosyjskich sympatii. Swą pierwszą kadencję w 2016 roku wygrał, domagając się zniesienia sankcji nałożonych na Rosję po aneksji Krymu.
Czytaj więcej
Ukraina otrzymała od Polski ciężkie śmigłowce bojowe typu Mi-24 - wynika z informacji "The Wall Street Journal".
W czasie wizyty w Bułgarii doszło do dyplomatycznego spięcia między prezydentami, gdy Radew nawet nie chciał wypowiedzieć słowa „wojna”, a to, co się dzieje w Ukrainie, nazywał „konfliktem”. W końcu, by nie doprowadzać do dużego skandalu, wyproszono dziennikarzy z sali, w której odbywało się spotkanie.
– Pomimo rozmów o dostawach broni (…) podpisano jednak deklarację wspierającą członkostwo Ukrainy w NATO – wskazuje Fesenko na dość zaskakujący wynik wizyty Zełenskiego w Sofii. Zaskakujący, biorąc pod uwagę stanowisko prezydenta Radewa.
Czytaj więcej
Ponad 40 proc. poddało się dobrowolnie, a tylko 1,9 proc. szanowało swych dowódców za „profesjonalizm”.
W Czechach i na Słowacji zaś ukraiński przywódca odwiedzał przyjaciół, którzy oprócz dyplomatycznego wsparcia obiecali też dostawy broni.
Który kraj najbardziej pomaga Ukrainie?
Instytut Światowej Gospodarki z Kilonii podliczył jednak, jak wyglądają obietnice zachodnich państw w sprawie dostaw broni do Ukrainy w stosunku do ich realizacji. Kraje Europy Środkowej, w tym właśnie Czechy, Słowacja, Polska czy Słowenia, od pierwszej rocznicy inwazji 24 lutego do końca maja dostarczyły Kijowowi 80 proc. obiecanej ciężkiej broni. Natomiast najwięksi, czyli USA, Niemcy i Wielka Brytania, spełnili jedynie ok. połowy swoich obietnic. To bardzo odbija się na sprawności ukraińskiej armii.
Równie trudna, choć z innego powodu, była wizyta Zełenskiego w Turcji, dokąd przybył ze Słowacji. Ankara cały czas utrzymuje poprawne stosunki z Rosją, handluje z nią, jednocześnie będąc w NATO i dostarczając broń Ukrainie. Teraz też obaj prezydenci podpisali umowę o produkcji tureckich dronów w Ukrainie. Ale najważniejsze i najbardziej zaskakujące było oświadczenie prezydenta Erdogana: – Ukraina zasługuje, by być w NATO.
Wojna w Ukrainie. Zełenski pominął Węgry
Moskwa nie zareagowała na bułgarską, a przede wszystkim turecką, deklarację popierającą członkostwo Ukrainy w sojuszu, mimo że formalnie jedną z przyczyn napadu na Ukrainę było uniemożliwienie jej wstąpienia do NATO. Prawdopodobnie Kreml uważa, że wileński szczyt nie otworzy Ukrainie bliskich perspektyw natowskich, dlatego że sprzeciwiają się temu główne państwa sojuszu: USA i Niemcy. Jednak Turcja dysponuje drugą co do wielkości armią w NATO i dlatego jej głos będzie miał dużą wagę.
W dodatku ukraińskiej armii przed szczytem nie udaje się na froncie osiągnąć żadnego znaczącego sukcesu. Walki są bardzo zajadłe, Ukraińcy posuwają się w trzech miejscach, ale po kilkaset metrów dziennie. Nie doprowadza to do znaczących zmian sytuacji, choć niektórzy eksperci wskazują że Rosja zaczyna już używać swych rezerw do powstrzymania ataków. To mogłoby znaczyć, że Ukraińcy powoli biorą górę, bowiem ich rezerwy są nietknięte.
Czytaj więcej
Kontrofensywa, prowadzona południu, powinna zakończyć się wyjściem wojsk ukraińskich na brzeg Morza Azowskiego i blokadą Krymu - ocenił gen. Waldem...
Charakterystyczne jest to, że Zełenski w czasie swej trzeciej europejskiej podróży dość demonstracyjnie pominął znajdujące się po drodze Węgry. Kijów jest zbyt skonfliktowany z Budapesztem z powodu prorosyjskiej postawy tego ostatniego, by liczyć na zmianę jego polityki.
– Orbán unika bezpośredniego popierania Rosji, choć występuje w roli jej tajnego przyjaciela i lobbysty interesów – opisuje Fesenko.
Propagandowe boje
Za to w Rosji rozpętała się dyplomatyczno-propagandowa burza z powodu zwolnienia z tureckiego internowania pięciu ukraińskich dowódców obrony mariupolskiego Azowstalu. Całkowicie przysłoniła ona dyplomatyczne starania Zełenskiego przed szczytem.
– Nikt nas o tym nie powiadomił – oburzał się rzecznik Kremla. Dowódców przewieziono do Turcji we wrześniu ubiegłego roku, po wymianie jeńców na prorosyjskiego polityka ukraińskiego Wiktora Medwedczuka. Mieli tam pozostawać „do końca konfliktu”. Tymczasem triumfalnie wrócili z Zełenskim do Ukrainy.
Kreml jest tak zaskoczony decyzją Erdogana, że nie wiadomo jeszcze, jak i czy w ogóle na nią zareaguje.
Błyskawiczne tournée po krajach należących do NATO Zełenski zakończył, publikując w sobotę, w 500. dniu wojny, nagranie ze swych odwiedzin na czarnomorskiej Wyspie Węży. Przypłynął tam wojskowym pontonem.
Czytaj więcej
Stany Zjednoczone przekażą Ukrainie amunicję kasetową. Zaniepokojenie decyzją prezydenta Joe Bidena wyraziło dwoje członków Kongresu USA z ramienia...
Wyspa weszła do ukraińskiej legendy wraz ze słowami jednego z jej obrońców, wypowiedzianymi pierwszego dnia wojny pod adresem rosyjskiego krążownika „Moskwa”, z którego żądano poddania się obrońców. Złożyli oni broń, wyspa była okupowana, ale ostrzeliwani Rosjanie uciekli z niej w czerwcu ubiegłego roku, tracąc tym samym panowanie nad zachodnią częścią Morza Czarnego.
Wydaje się, że Zełenski – niezależnie od zuchwałości postępku – odwiedzał wyspę wcześniej, jeszcze w czasie pobytu w Odessie 2 lipca. A obecnie jedynie opublikowano nagranie.