Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 418

Kara-Murza, dziennikarz, aktywista, związany w przeszłości z Borysem Niemcowem, wiceprzewodniczący organizacji pozarządowej Otwarta Rosja, stworzonej przez rosyjskiego biznesmena i opozycjonistę, Michaiła Chodorkowskiego, nie przyznaje się do stawianych mu zarzutów.

W ubiegłym tygodniu, podczas procesu, Kara Murza mówił, że "podpisuje się pod każdym słowem, które wypowiedział".

- Nie tylko nie żałuję niczego (co powiedziałem), ale jestem z tego dumny - dodał.

Czytaj więcej

ISW: Resort obrony Rosji chce bliżej współpracować z Prigożynem w Bachmucie

Kara-Murza krytykował wojnę, jaką Rosja prowadzi na Ukrainie, wypowiadał się też przeciw Kremlowi i polityce Władimira Putina.

41-latek odgrywał aktywną rolę w przekonywaniu zachodnich rządów do nakładania sankcji na przedstawicieli rosyjskich władz za łamanie praw człowieka i korupcję.

25 lat kolonii karnej, na które został skazany przez sąd w Moskwie Kara-Murza, to najbardziej surowy wyrok dla rosyjskiego opozycjonisty, jaki dotychczas wydał rosyjski sąd.

Kara-Murza przemawiając do Polityków z USA mówił, że Rosja dopuszcza się zbrodni wojennych na Ukrainie

Aktywista został aresztowany przed rokiem w Moskwie, początkowo pod zarzutem nieposłuszeństwa wobec funkcjonariusza policji. W czasie, gdy przebywał w areszcie, postawiono mu kolejne zarzuty.

Sprawa przeciwko niemu była oparta w dużej części na przemówieniu, jakie opozycjonista wygłosił w ubiegłym roku do amerykańskich polityków. Kara-Murza mówił wówczas, że Rosja dopuszcza się zbrodni wojennych na Ukrainie, zrzucając bomby kasetowe na dzielnice mieszkalne oraz "bombardując szpitale położnicze i szkoły".

Oskarżenia formułowane przez rosyjskiego opozycjonistę były udokumentowane, ale rosyjscy śledczy uznali te informacje za fałszywe. Rosyjska prokuratura przekonywała, że rosyjski resort obrony nie zezwala na stosowanie zabronionych rodzajów amunicji, a cywile nie są celami rosyjskich ataków na Ukrainie.

Aktywiście zarzucano też, że na spotkaniu dla więźniów politycznych mówił - zdaniem prokuratury niezgodnie z prawdą - o represyjnej polityce władz Rosji.

Wyrok ws. Kary-Murzy skrytykowała liderka białoruskiej opozycji, Swiatłana Cichanouska, która nazwała rosyjskiego aktywistę "swoim przyjacielem" i zaapelowała o jego natychmiastowe uwolnienie.