Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 408

- Były zdolne do lotu, ale to nie znaczy, że były również zdolne do walki - powiedział słowacki minister obrony Jaroslav Nad. - Usterki pojawiły się tylko w tych częściach, do których dostęp mieli Rosjanie - dodał.

Minister obrony Słowacji jest przekonany, że ukraińska armia będzie w sprawie doprowadzić maszyny do pełnej sprawności.

- Mają pilotów, części zamienne i firmę, która pracowała nad MiGami od czasów sowieckich - powiedział.

Podczas prowadzonego przez policję śledztwa nie można było jednoznacznie stwierdzić, że rosyjscy technicy działali celowo. 

Rosyjscy eksperci przebywali w kraju na podstawie długoterminowej umowy między Bratysławą a Moskwą. Według generała słowackich sił powietrznych Ľubomíra Svobody ich obecność była niezbędna do przeprowadzenia poważnych napraw, gdyż posiadali oni większą wiedzę na temat MiG-ów niż słowacki personel. Dzięki temu Słowacy mogli przeprowadzać zaawansowane naprawy u siebie, zamiast wysyłać odrzutowce do Rosji.

- Dali nam silnik, który miał pracować przez 350 godzin. Wytrzymał tylko 70 godzin - powiedział Svoboda.

To nie pierwszy raz, kiedy Słowacja miała problemy z rosyjskim sprzętem wojskowym. Słowackie wojsko zostało zmuszone do uziemienia swoich śmigłowców Mi-17 w 2018 roku z powodu "sfałszowanej dokumentacji naprawczej."