Czytaj więcej
24 lutego 2022 roku Rosja rozpoczęła pełnowymiarową inwazję na Ukrainę. Prezydent Ukrainy, Wołodymyr Zełenski, mówi o "historycznej solidarności" m...
- Były zdolne do lotu, ale to nie znaczy, że były również zdolne do walki - powiedział słowacki minister obrony Jaroslav Nad. - Usterki pojawiły się tylko w tych częściach, do których dostęp mieli Rosjanie - dodał.
Minister obrony Słowacji jest przekonany, że ukraińska armia będzie w sprawie doprowadzić maszyny do pełnej sprawności.
- Mają pilotów, części zamienne i firmę, która pracowała nad MiGami od czasów sowieckich - powiedział.
Podczas prowadzonego przez policję śledztwa nie można było jednoznacznie stwierdzić, że rosyjscy technicy działali celowo.
Rosyjscy eksperci przebywali w kraju na podstawie długoterminowej umowy między Bratysławą a Moskwą. Według generała słowackich sił powietrznych Ľubomíra Svobody ich obecność była niezbędna do przeprowadzenia poważnych napraw, gdyż posiadali oni większą wiedzę na temat MiG-ów niż słowacki personel. Dzięki temu Słowacy mogli przeprowadzać zaawansowane naprawy u siebie, zamiast wysyłać odrzutowce do Rosji.
- Dali nam silnik, który miał pracować przez 350 godzin. Wytrzymał tylko 70 godzin - powiedział Svoboda.
To nie pierwszy raz, kiedy Słowacja miała problemy z rosyjskim sprzętem wojskowym. Słowackie wojsko zostało zmuszone do uziemienia swoich śmigłowców Mi-17 w 2018 roku z powodu "sfałszowanej dokumentacji naprawczej."