Czytaj więcej
24 lutego 2022 roku Rosja rozpoczęła pełnowymiarową inwazję na Ukrainę.
– Aleksander Łukaszenko dawno już prosił o to, by na terytorium Białorusi rozmieścić rosyjską taktyczną broń jądrową – wytłumaczył swą decyzję rosyjski prezydent.
Białoruski dyktator kilkakrotnie mówił, że potrzebuje takiej broni, bo USA i Zachód „nakładają sankcje (na Białoruś), duszą, gdzie tylko mogą”. Teraz znajdzie się ona u niego, ale nadal będzie rosyjska i to Kreml będzie decydował, kiedy i przeciw komu jej użyć.
Czytaj więcej
Zachód zaczyna budować nowy blok militarny podobny do "osi" Berlin-Rzym-Tokio z czasów II wojny światowej – powiedział prezydent Władimir Putin w r...
Putin poinformował również, że do 1 lipca zostanie zakończona budowa specjalnych magazynów do przechowywania głowic nuklearnych. Jednocześnie trwa szkolenie załóg białoruskich samolotów przeznaczonych do przenoszenia tej broni.
Armia Łukaszenki posiada już rosyjskie rakiety Iskander, które też mogą przenosić głowice atomowe. W takie same zestawy uzbrojona jest rosyjska armia w obwodzie kaliningradzkim.
Czytaj więcej
Wraz z nadejściem wiosny ukraińska armia szykuje się do natarcia. Ale gdzie?
Ładunki jądrowe formalnie pozostaną rosyjską własnością, dlatego według Putina Kreml nie naruszył jednego z ostatnich traktatów rozbrojeniowych – układu o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej z 1968 roku.
– Moskwa rzuca (na stół) jeszcze jedną kartę, sądząc, że taktyczna broń jądrowa na Białorusi może stać się powodem do rozmów (z USA), by przekonać Waszyngton do przyjęcia rosyjskich podbojów w Ukrainie. W przeciwnym razie nie będą rozwiązywane żadne problemy atomowe, które są tak ważne dla Waszyngtonu. Reakcja USA pokazuje jednak, że nie zamierzają grać w gry Putina – powiedział niezależnemu rosyjskiemu wydaniu Meduza ekspert ds. rosyjskiej polityki atomowej z kanadyjskiego Queen’s University Maksim Starczak.
Waszyngton bowiem już poinformował, że nie widzi powodów, by rozpatrywać zmiany w rozmieszczeniu własnej taktycznej broni jądrowej znajdującej się w Europie.