Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 314

Andrij Czerniak, przedstawiciel Głównego Wydziału Wywiadu Ministerstwa Obrony Ukrainy podkreślił, że ukraiński wywiad wojskowy stale monitoruje ruchy rosyjskiej broni atomowej, szczególnie taktycznej broni atomowej i wie, gdzie się znajdują.

Dzień wcześniej mówił o tym Wadym Skibicki, inny przedstawiciel ukraińskiego wywiadu wojskowego. Skibicki przekonywał, że strona ukraińska zna "wszystkie miejsca składowania, a także liczbę i lokalizację środków do przenoszenia taktycznej broni jądrowej".

Czytaj więcej

Wywiad Ukrainy: Wiemy, co Rosja robi ze swoją bronią atomową

- Wywiad wojskowy odnotowuje, że lądowe, powietrzne, morskie nośniki głowic atomowych obecnie znajdują się na terenie tymczasowo okupowanego Krymu. Mówimy o okrętach, okrętach podwodnych, samolotach i zestawach naziemnych, które mogą razić cele za pomocą głowic atomowych. Potencjalnie, Rosja ma taką możliwość (z terytorium Krymu - red.) - przyznał Czerniak.

Mamy nadzieję, że społeczność międzynarodowa będzie w stanie wpłynąć na przywódców okupującego państwa, tak aby nie doprowadzili oni do katastrofy atomowej

Andrij Czerniak, przedstawiciel Głównego Wydziału Wywiadu Ministerstwa Obrony Ukrainy

Przedstawiciel wywiadu wojskowego dodał, że okupanci prowadzą określone prace na terenie obiektu "Feodozja-13" we wsi Krasnokamianka, które są związane z przygotowaniami do składowania tam głowic atomowych. Nie wiadomo jednak, czy prace te już się zakończyły.

Mówiąc o ryzyku wykorzystania broni atomowej przez Rosję, przedstawiciel wywiadu wojskowego przyznał, że "okupant jest zdolny do wszystkiego".

- Jednakże mamy nadzieję, że społeczność międzynarodowa będzie w stanie wpłynąć na przywódców okupującego państwa, tak aby nie doprowadzili oni do katastrofy atomowej. Ukraina bierze pod uwagę różne scenariusze rozwoju wydarzeń - podkreślił Czerniak.