Czytaj więcej
24 lutego Rosja rozpoczęła pełnowymiarową inwazję na Ukrainę. Wołodymyr Zełenski mówi, że najcięższe walki, na całej linii frontu, która liczy 1 30...
- Działania na rzecz przeciwdziałaniu atakom terrorystycznym muszą nadal być prowadzone systematycznie (...), miejsca masowego gromadzenia się obywateli, strategiczne obiekty infrastruktury transportowej i energetycznej, muszą być pod stałą kontrolą - mówił Putin w nagraniu umieszczonym na stronie Kremla.
W kontekście okupowanych częściowo przez Rosję obwodów: zaporoskiego, chersońskiego, ługańskiego i donieckiego, Putin mówił, że sytuacja w nich jest "skrajnie trudna". - Waszym obowiązkiem jest zrobić wszystko co możliwe, aby zwiększyć ich bezpieczeństwo, poszanowanie ich praw i wolności. Z naszej strony będziemy nadal wzmacniać nowe jednostki nowoczesnym wyposażeniem i uzbrojeniem, a także doświadczonym personelem - zapowiedział Putin.
Czytaj więcej
Władimir Putin znów próbuje namówić Aleksandra Łukaszenkę do wspólnego ataku na Ukrainę.
Pod koniec września Rosja nielegalnie anektowała okupowane części Ukrainy - czyli terytoria stanowiące ok. 15 proc. powierzchni sąsiadującego z Rosją kraju. W momencie aneksji Rosja nie kontrolowała całości anektowanych obwodów, a od jej czasu powierzchnia terytorium Ukrainy okupowana przez Rosję jeszcze się zmniejszyła.
W poniedziałek Putin odwiedził Białoruś po raz pierwszy od 2019 roku. Na wspólnej konferencji prasowej z Aleksandrem Łukaszenką podkreślał coraz silniejsze więzi między Rosją a Białorusią i niemal nie wspominał o Ukrainie.
Tymczasem Kijów apeluje do Zachodu o więcej broni, po kolejnym rosyjskim ataku, przeprowadzonym w poniedziałek przez Rosjan z użyciem irańskich dronów-kamikadze, na obiekty infrastruktury krytycznej na Ukrainie.
- Broń, amunicja, nowe zdolności obronne... wszystko, co da nam możliwość szybszego zakończenia tej wojny - mówił Zełenski o potrzeba Ukrainy w swoim wieczornym wystąpieniu.
Ukraina wyrażała obawy, że wizyta Putina na Białorusi ma związek z próbami wciągnięcia białoruskich sił zbrojnych w bezpośrednie działania przeciw Ukrainie, ale ani Putin, ani Łukaszenko, nie mówili o tym w czasie konferencji prasowej po zakończeniu rozmów. Przywódca Białorusi w przeszłości wielokrotnie deklarował, że nie zamierza wysyłać swoich wojsk na Ukrainę.
Kreml zaprzeczył w poniedziałek doniesieniom, że Putin jedzie do Mińska, by przekonać Białoruś do udziału w wojnie.
Putin zapewniał też w Mińsku, że Rosja nie zamierza wchłonąć Białorusi. - Rosja nie ma interesu we wchłanianiu kogokolwiek - przekonywał prezydent Rosji.
Rzecznik Departamentu Stanu, Ned Price, komentując te słowa stwierdził, że są one "bardzo ironiczne" biorąc pod uwagę, że mówi je przywódca państwa, które właśnie zajmuje się "brutalnym wchłanianiem innego, pokojowego sąsiada".