- Kluczowym zadaniem na dziś, jak i inne dni w tym tygodniu, jest energia - powiedział w swoim wieczornym wystąpieniu Wołodymyr Zełenski. Podkreślił, że od środy do piątku udało się zmniejszyć o połowę liczbę mieszkańców, którzy nie mają dostępu do prądu po ostatniej fali rosyjskich ataków rakietowych.

- Proszę, we wszystkich regionach, tak jak poprzednio, konieczne jest oszczędne używanie energii elektrycznej - apelował. - Jeśli nie doświadczacie awarii, nie oznacza to, że problem się skończył. Jeśli jest prąd, nie oznacza to, że możecie włączyć jednocześnie kilka potężnych urządzeń elektrycznych. Proszę - mówił.

Zełenski zauważył, że problem z prądem dotyczy większości obwodów, w tym Kijowa. Zwrócił uwagę na działalność tzw. „punktów niezwyciężoności”, rozmieszczonych w całym kraju. W miejscach takich wolontariusze gotują jedzenie, rozdają wrzątek, można naładować telefon i połączyć się z siecią przez system Starlink.

Czytaj więcej

Politico: Dziewięć miesięcy wojny. Putin zaczyna dzielić Zachód

- Ale wiem, że niestety nie we wszystkich miastach samorządy wykonały dobrą robotę. W szczególności w Kijowie jest wiele skarg - powiedział Zełenski. Merem Kijowa jest Witalij Kliczko.

Według Zełenskiego poprawnie w Kijowie działają tylko „punkty niezwyciężoności” rozlokowane w bazach Państwowej Służby ds. Sytuacji Nadzwyczajnych i na dworcu Kyjiw-Pasażyrśkyj. - Nad innymi punktami trzeba jeszcze, delikatnie mówiąc, popracować. Proszę, zwróćcie uwagę. Kijowianie potrzebują większej ochrony - powiedział prezydent Ukrainy.

Zełenski dodał, że w piątek odwiedził „punkt niezwyciężoności” w Wyszogrodzie w obwodzie kijowskim. - Łącznie w całym kraju działa już ponad cztery tysiące punktów, a obowiązkiem każdego lokalnego lidera jest upewnienie się, że wszystko, co powinno być dla ludzi, faktycznie dla nich działa - zaznaczył.