Czytaj więcej
24 lutego Rosja rozpoczęła pełnowymiarową inwazję na Ukrainę. Joe Biden oświadczył, że USA pomagając Ukrainie "nie wystawia czeku in blanco".
- Jest prawdopodobne, że robią pewne zapasy (pocisków), aby oddać salwę. Nie można tego wykluczyć, ponieważ wróg nie porzucił swoich planów dotyczących zniszczenia naszej infrastruktury krytycznej - podkreślił Ignat.
Według rzecznika dowództwa sił powietrznych Ukrainy Rosjanie zdali sobie sprawę, że wyniki uderzeń z użyciem pojedynczych pocisków lub dronów-kamikadze "nie są zbyt wielkie" i, prawdopodobnie, starają się zgromadzić większą liczbę pocisków, by przeprowadzić zmasowane uderzenie.
Czytaj więcej
Rosja rozmieściła na Ukrainie ponad 500 syryjskich bojowników, którzy nie biorą udziału w walkach, a ich zadaniem jest ochrona obiektów w Ługańsku...
Według Ignata rosyjskie fabryki pracują obecnie na trzy zmiany, by uzupełnić zapasy pocisków manewrujących po ogołoceniu z nich magazynów w wyniku ataków na cele na Ukrainie.
Według danych podawanych przez Sztab Generalny armii Ukrainy, strona ukraińska zestrzeliła od początku wojny 399 rosyjskich pocisków manewrujących.
Władze Kijowa rozważają nawet ewakuację całego miasta, jeśli kolejne rosyjskie ataki sprawią, że konieczne będzie przerwanie dostaw prądu do stolicy
Od 10 października Rosjanie, co pewien czas, przeprowadzają zmasowane uderzenia rakietowe oraz przy użyciu dronów-kamikadze na obiekty infrastruktury krytycznej na Ukrainie, w tym przede wszystkim infrastrukturę energetyczną kraju.
Od tego czasu uszkodzonych lub zniszczonych miało zostać ok. 40 proc. obiektów infrastruktury energetycznej co wywołało problemy z dostawami prądu w całym kraju. Władze Kijowa rozważają nawet ewakuację całego miasta, jeśli kolejne rosyjskie ataki sprawią, że konieczne będzie przerwanie dostaw prądu i - co za tym idzie - brak dostępu do bieżącej wody w stolicy Ukrainy.