Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 241

Prezydent Wołodymyr Zełenski uważa, że ​​Ukraina może rozpocząć negocjacje z Rosją po zwrocie wszystkich swoich terytoriów w granicach z 1991 r.

- Muszą wycofać się z naszej ziemi, z terytorium naszego państwa, zostawić nam naszą ziemię w ramach międzynarodowo uznanych granic z 1991 roku - mówił Zełenski.

Prezydent powtórzył, że  pseudoreferenda i anektowanie przez Rosję okupowanych terytoriów ukraińskich położyły kres możliwości negocjacji.

Jednocześnie  wyraził opinię, że w Rosji „na pewno będzie przywództwo, z którym Ukraina będzie się komunikować w taki czy inny sposób”.

- Ale pod warunkiem, że nie ma wojny. Ale pod warunkiem, że nie jest to ultimatum, ale dialog, pod warunkiem poszanowania naszej suwerenności, naszego narodu, naszego państwa, naszego prawa. Tylko pod takimi warunkami możliwa będzie komunikacja - podkreślił Zełenski.

Zaznaczył, że poziom przyszłych relacji z Rosją będzie zależał także od tego, czy Ukraina odzyska swoje ziemie.

- Czy będzie powrót do relacji, które istniały przed tą wojną? Jestem pewien, że nie. Zabrali życie wielu ludzi. Społeczeństwo im tego nie wybaczy… - mówił prezydent. - Nie należy dyktować społeczeństwu, jak traktować inne społeczeństwo, które chciało wczoraj zetrzeć cię z powierzchni ziemi.

Zełenski podkreślił, że to właśnie do społeczeństwa będzie należała decyzja, czy rozmawiać z Rosją, czy nie rozmawiać wcale.

- A ile po tej wojnie będzie musiało minąć dziesięcioleci, zanim ukraińskie i rosyjskie społeczeństwa zaczną się ze sobą komunikować, tego nie wie nikt - mówił Zełenski.