Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 226

Bez aktywnej pomocy Grupy Wagnera rosyjskie siły zbrojne w ogóle nie byłyby w stanie posuwać się naprzód w walkach z Ukraińcami - ocenił Gabidullin. W rozmowie z CNN dodał, że bojownicy Grupy Wagnera są sfrustrowane tym, jak Kreml prowadzi działania wojenne. - Są niezadowoleni z ogólnej organizacji walk, niezdolności do podejmowania kompetentnych decyzji, planowania bitew. A to oczywiście oznacza straty - zaznaczył.

Jak przypomina CNN, Grupa Wagnera jest uważana za aprobowaną przez Kreml prywatną organizację wojskową, o której nie ma zbyt wielu oficjalnych informacji.

Czytaj więcej

Ukraińskie wojsko: Rosjanie ponieśli w czwartek znaczne straty

Moskwa zaprzecza istnieniu Grupy Wagnera i jej związkom z Rosją. Bojownicy organizacji walczyli m.in. w Syrii, Sudanie i Mali.

Według Gabidullina, najemników z Grupy Wagnera odróżnia od żołnierzy z regularnych wojsk rosyjskich większe doświadczenie bojowe oraz możliwość zarobienia większych pieniędzy. - Armia to młodzi żołnierze, którzy zostali zmuszeni do podpisania kontraktu, a nie mają żadnego doświadczenia - zaznaczył były dowódca Grupy Wagnera. "Pracę sił Grupy Wagnera tłumaczy w prosty sposób: »rosyjski pokój za amerykańskie dolary«, jako że najemnicy mogą zarobić nawet 5 tysięcy dolarów miesięcznie za wykonanie zadań, których regularni rosyjscy żołnierze nie mogą lub nie chcą wykonać" - czytamy.

Czytaj więcej

Jodek potasu. Wojewoda wielkopolski wystąpił o dodatkowe pół miliona tabletek

Powołując się na informacje od swych byłych towarzyszy walczących teraz na Ukrainie Gabidullin twierdzi, że liczba najemników wykorzystywanych przez Rosję wzrasta w miarę, jak prowadzona przez Kreml wojna staje się coraz bardziej chaotyczna. Według cytowanego przez CNN Andrija Jusowa, przedstawiciela ukraińskiego wywiadu wojskowego, Grupa Wagnera jest wykorzystywana do łatania dziur na rosyjskiej linii frontu, co doprowadziło do "znacznych problemów logistycznych wśród jej oddziałów", które mają borykać się z brakiem amunicji, jedzenia i wsparcia.

Grupa Wagnera rozpoczęła publiczną kampanię rekrutacyjną. Mężczyzna, z którym skontaktowało się CNN, oferował miesięczne zarobki w wysokości "co najmniej 240 tys. rubli" (ok. 19 150 zł), przy okresie "podróży służbowej" wynoszącym minimum cztery miesiące. Wbrew wizerunkowi Grupy Wagnera jako elitarnej formacji wojskowej CNN dowiedziało się od rekrutera, że doświadczenie wojskowe nie jest wymagane od nowo rekrutowanych.