Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 219

Jaka jest definicja taktycznej broni jądrowej? To pojęcie pojawia się w mediach w kontekście eskalacji konfliktu na wschodzie. Rosja grozi taką bronią Ukrainie.

Nie ma jednolitej definicji. Przyjmuje się, że broń taktyczna to broń o małej lub co najwyżej średniej mocy. W latach 80. XX wieku doktryna ówczesnego Związku Radzieckiego przyjmowała, że jest to broń o mocy wybuchu poniżej 1 kilotony do nawet 100 kiloton. Zakładano w tej doktrynie możliwość użycia jej przeciwko wojskom na szczeblach poniżej dywizji. To także broń krótkiego zasięgu rażenia możliwa do przenoszona artylerią, ale także rakietami średniego zasięgu zatem nawet na odległości do 500 km. Moim zdaniem sensowne byłoby przyjęcie, iż broń taktyczna to ładunki ok. 1 kilotony mocy przenoszone przy użyciu artylerii lub przez wyrzutnie rakiet bliskiego zasięgu.

Jakie są skutki jej działania?

Moc jej działania porównuje się z klasycznymi wybuchami trotylu mierzonego w tonach. Jedna kilotona używając układu Si to jest jeden gigagram TNT. Dla przykładu bomba która wybuchła w Hiroszimie miała moc około 20 kiloton TNT. Można założyć zatem, że została użyta wtedy broń taktyczna.

Rzeczpospolita

Czym się różni, ta broń od strategicznej?

To ładunki dużej mocy, przyjmowana jest granica 100 kiloton dla najmniejszych głowic jądrowych zaliczanych do tej kategorii. Głowice strategiczne mogą mieć ładunki dwufazowe, czyli termojądrowe. Różnią się też zasięgiem oddziaływania i przenoszone są rakietami balistycznymi lub samolotami.

Co zatem jest siłą niszczącą bomby atomowej?

Mamy pięć czynników, które oddziałują na ludzi oraz infrastrukturę. To fala uderzeniowa, promieniowanie cieplne, promieniowanie przenikliwe, impuls elektromagnetyczny, promieniotwórcze skażenie terenu. Cztery pierwsze to czynniki działania natychmiastowego, które szybko zanikają (np. dla impulsu elektromagnetycznego to jest czas poniżej sekundy), długofalowym czynnikiem jest skażenie terenu substancjami promieniotwórczymi, które może utrzymywać się na niebezpiecznym poziomie przez tygodnie a nawet miesiące przy dużych mocach użytej broni jądrowej.

Czytaj więcej

Bogusław Chrabota: Czarny dzień dla Europy

W jaki sposób ładunki jądrowe mogą być przenoszone?

Ładunki strategiczne mogą być przenoszone rakietami balistycznymi, które mają zasięg globalny. Ładunki taktyczne np. rakietami średniego zasięgu. Mogą to być też miny jądrowe. Z kolei pociski małej mocy mogą być wystrzeliwane przy pomocy artylerii dalekiego zasięgu najwyższych kalibrów np. 155 mm.

Czy pocisk przenoszący taki ładunek można zestrzelić i jakie mogą być tego konsekwencje.

W przypadku broni strategicznej taki pocisk można zestrzelić bez jego detonacji w powietrzu nad celem. Problemem są pociski taktyczne wystrzeliwane na krótkie odległości. Nie mamy do końca na ten temat wiedzy. Można zakładać, że już w momencie wystrzelenia pocisku uruchamiany jest system zapłonu. Nie mamy pewności, czy jest możliwość jego wyłączenia lub unicestwienia zapłonu rekcji jądrowej w trakcie lotu takiego pocisku

Hipotetycznie: gdyby Rosja użyła broni jądrowej taktycznej na Ukrainie, w pobliżu polskiej granicy na przykład w odległości 50 kilometrów, co to mogłoby oznaczać dla nas?

Przede wszystkim powinien być robiony monitoring skażenia. W Polsce jest on bardzo dobrze rozwinięty. Mamy sieć pomiarową, która pozwala online śledzić zmiany promieniowania nad terytorium Rzeczpospolitej. Każdy wzrost promieniowania byłby zatem zauważalny. Państwowa Agencja Atomistyki posiada dostęp do oprogramowania, które pozwala na bieżąco prognozować jaki będzie ewentualnie rozpływ obłoku promieniotwórczego. Nasze wojska chemiczne posiadają też narzędzia, które umożliwiają prognozowanie skutków użycia broni masowego rażenia. Mamy też system powiązań ekspertów różnych branż, którzy mogą razem współdziałać w przypadku uderzenia jądrowego. Chodzi m.in. o dostarczanie w odpowiednie miejsca prognoz meteorologicznych, potrzebnych dla prognozowania skażeń czym zajmuje się Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej ale także o uruchomienie ciągłej wymiany informacji pomiędzy ekspertami cywilnymi i wojskowymi i możliwie szerokie informowanie obywateli o realnych zagrożeniach i podjętych działaniach. Znane niebezpieczeństwo jest mniej groźne i nie daje możliwości szerzenia się plotki.

Jakie działania powinna podjąć administracja lokalna w terenach przygranicznych, gdyby doszło do ataku?

W zasadzie należy ostrzec ludność i poinformować, aby słuchała komunikatów radiowych lub telewizyjnych opartych na informacjach Państwowej Agencji Atomistyki. Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji w takich sytuacjach jest zobowiązany wspólne z prezesem PAA do przygotowywania takich działań. Mają odpowiednie narzędzia. Na szczeblu lokalnym wykonuje te zadania wojewoda.

Czy to byłoby np. ostrzeżenie, aby nie opuszczać budynków, zamknąć szkoły, uruchomić służbę zdrowia itd.

Nie. Jeżeli zakładamy, że mamy do czynienia z atakiem jądrowy ładunkiem w granicach od 1 do kilku kiloton, czyli o pocisku taktycznym, w odległości około 50 km od polskiej granicy to zakres działania czynników rażenia jest ograniczony. Jeżeli byłby to wybuch w powietrzu np. na wysokości 200 metrów, jego zasięg i skutki ewentualnego przemieszczania się chmury promieniotwórczej będą niewielkie. Do granicy oddalonej o 50 kilometrów nie dojdzie skażenie, które w jakikolwiek sposób zagrażałoby życiu lub zdrowiu ludzi. Fala uderzeniowa dotrze do obiektów oddalonych od epicentrum wybuchu w odległości 600-700 metrów przy ładunku o mocy 1 kilotony, maksymalnie do 900 metrów w zależności od wysokości na jakiej zostanie zdetonowany ładunek. Promieniowanie cieplne obejmie obszar większy, o około sto metrów, czyli około 900 metrów od epicentrum wybuchu. Impuls elektromagnetyczny będzie miał największy zasięg, obejmie obszar pomiędzy 1-2 kilometry, ale on działa na urządzenia techniczne np. elektryczne, system łączności. W przypadku promieniotwórczego skażenia terenu wiele będzie zależało od pogody np. prędkości i kierunku wiatru. Może ono objąć obszar o długości do 5 km i szerokości 1 km przy wietrze (na dużych wysokościach) wynoszącym 25 km/godz. Zatem niebezpieczna strefa będzie znajdowała się w granicach kilku kilometrów od miejsca wybuchu.

Zatem istotny jest dostęp największej liczby ludzi do tabletek z jodkiem potasu lub płynu Lugola?

Tak, trzeba przygotować ich dystrybucję. Ale decyzja o ich podaniu powinna być podjęta po zbadaniu jakie izotopy promieniotwórcze są w powietrzu. Tabletki te zabezpieczają tarczycę przed jodem 131. Z jego emisją mamy do czynienia wtedy kiedy nastąpiłoby wyrzucenie zawartości reaktora elektrowni jądrowej. Ale to jest zupełnie inna sprawa. W tym miejscu należy podkreślić, że żadna elektrownia jądrowa także w Zaporożu na Ukrainie, nie ma fizycznych możliwości, aby stała się bombą jądrową. Nawet gdyby cały reaktor wybuchł, to nie będzie to wybuch bomby jądrowej. Dlatego jest znaczna różnica skażenia po wyrzuceniu zawartości reaktora jądrowego i po detonacji ładunku jądrowego. W przypadku elektrowni największym zagrożeniem dla ludności jest skażenie terenu na dużych odległościach substancjami promieniotwórczymi.

Należy dodać, że w zaporoskiej elektorowi jądrowej każdy z sześciu reaktorów umieszczony jest w specjalne obudowie bezpieczeństwa o bardzo dużej wytrzymałości. Zakłada się, że nawet upadek na reaktor samolotu typu jumbo jet nie powinien go zniszczyć. Pomimo to należy brać pod uwagę możliwość uszkodzenia reaktora - celowego lub wynikającego z niewiedzy rosyjskich żołnierzy okupujących elektrownię. W takiej sytuacji mogłoby dojść do promieniotwórczego skażenia o zasięgu europejskim a nawet światowym w zależności od skali takiej katastrofy i ilości uwolnionych do atmosfery substancji promieniotwórczych. Wówczas możliwie szybko należałoby podawać tabletki jodowe, aby zabezpieczyć ludność przed promieniotwórczym jodem 131 i ewentualnie wdrożyć dodatkowe działania zabezpieczające przewidziane ustawą prawo atomowe np. wdrożyć ciągły monitoring żywności i artykułów spożywczych oraz pasz dla zwierząt i wydawać zalecenia zależne od wyników tego monitoringu.