Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 216

"Nasi przeciwnicy kochają się w formułowaniu patetycznych stwierdzeń. Używają terminów 'wolność', 'demokracja', 'misja'. W rzeczywistości to tylko rytualna, słowna biegunka. Fontanny demagogii w połączeniu ze złośliwą retoryką, od dawna są sprawdzoną bronią świata anglosaskiego, którą zalewają resztę ludzkości, próbując bronić swojego wyłącznego prawa do rządzenia światem" - napisał Miedwiediew, który jest obecnie zastępcą sekretarza Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej.

"Tematem w ostatnich dniach jest rosyjskie zagrożenie atomowe" - stwierdził następnie.

"Biden i Truss (...) rozsiewają atlantycką ślinę, żądając, by Rosja zdjęła rękę ze swojego 'nuklearnego guzika'. Razem, stale grożą nam 'strasznymi' konsekwencjami, jeśli Rosja użyje broni atomowej. A londyńska ciotka (Truss - red.) (...) jest całkowicie gotowa do natychmiastowego rozpoczęcia wymiany atomowych uderzeń z naszym krajem" - napisał Miedwiediew.

Czytaj więcej

Małpa z brzytwą, czyli Putin z bombą

"Pragnę przypomnieć ponownie - ci, którzy są głusi, słyszą tylko siebie. Rosja ma prawo użyć broni atomowej, jeśli będzie to konieczne, we wcześniej określonych sytuacjach. (...) Jeśli my lub nasi sojusznicy zostaniemy zaatakowani taką bronią. Albo gdy agresor użyje konwencjonalnej broni, co będzie zagrażać istnieniu naszego państwa. Prezydent Rosji mówił o tym ostatnio bezpośrednio" - wyjaśnił były prezydent przedstawiając zapisy doktryny obronnej Federacji Rosyjskiej.

"Dodatkowo zrobimy wszystko, by przeciwdziałać pojawienia się broni nuklearnej na terytorium naszych wrogich sąsiadów. Na przykład na nazistowskiej Ukrainie, która jest dziś bezpośrednio kontrolowana przez państwa NATO" - dodał.

Zachód przełknie użycie każdej broni w obecnym konflikcie

Dmitrij Miedwiediew, były prezydent Rosji

"Nie ma sensu liczyć na rozsądek i polityczną wolę reżimu w Kijowie. Ale jest pewna, niewielka nadzieja na zdrowy rozsądek i chęć przetrwania wrogich krajów tolerujących go. Oni rozumieją, że jeśli zagrożenie dla Rosji się zwiększy powyżej określonego poziomu, będziemy musieli odpowiedzieć" - ostrzegł były prezydent.

"Bez pytania kogokolwiek o zgodę, bez długich konsultacji. I to z pewnością nie jest blef" - dodał.

"Pytanie jest inne. Wyobraźcie sobie, że Rosja jest zmuszona użyć najpotężniejszej broni przeciw kijowskiemu reżimowi, który dopuścił się agresji na dużą skalę, która jest zagrożeniem dla istnienia dla naszego państwa. Wierzę, że NATO nie będzie bezpośrednio interweniować w tym konflikcie, nawet w takiej sytuacji. Ponad wszystko, bezpieczeństwo Waszyngtonu, Londynu i Brukseli jest znacznie ważniejsze dla Sojuszu Północnoatlantyckiego niż los ginącej Ukrainy, której nikt nie potrzebuje (...)" - oświadczył Miedwiediew.

"Więc przełkną użycie każdej broni w obecnym konflikcie" - ocenił.

"Byłoby dobrze, gdyby ten wniosek, co najmniej częściowo, przyswoiły władze w Kijowie - dodał Miedwiediew.