Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 210

Obecnie stałymi członkami RB ONZ - co wiąże się m.in. z prawem do weta - są USA. Wielka Brytania, Francja, Rosja i Chiny.

- Niemcy są gotowe wziąć na siebie więcej odpowiedzialności jako stały członek (RB ONZ) i, na początku, jako niestały członek w latach 2027-2028 - mówił kanclerz Niemiec.

- Proszę was o poparcie dla naszej kandydatury. Kandydatury kraju, który szanuje zasady ONZ i który opowiada się za współpracą - dodał.

Scholz przekonywał, że RB ONZ musi być zreformowana ponieważ "zasady i instytucje muszą być dostosowane do realiów XXI wieku". - To dotyczy także RB ONZ. Niemcy opowiadają się za jej reformą i rozszerzeniem wiele lat, przede wszystkim tak, aby obejmowała także kraje globalnego południa - przypomniał.

Czytaj więcej

Duda na forum ONZ: Ukraina zwycięży. Zawsze może liczyć na Polskę

Kanclerz Niemiec mówił też o inwazji Rosji na Ukrainę, którą nazwał "aktem czystego imperializmu".

- Nie ma usprawiedliwienia dla wojny najeźdźczej Rosji przeciw Ukrainie. Prezydent (Władimir) Putin prowadzi wojnę w jednym celu - by zająć Ukrainę - stwierdził Scholz.

Kanclerz Niemiec apelował do członków ONZ, aby nie pozostawali neutralni w obecnej sytuacji, zwracając przy tym uwagę, że Rosja dysponuje bronią atomową.

Putin tylko wtedy porzuci wojnę i swoje imperialistyczne ambicje, gdy zda sobie sprawę, że nie może wygrać

Olaf Scholz, kanclerz Niemiec

- Nie możemy spokojnie się przyglądać, gdy mocarstwo atomowe, uzbrojone po zęby - członek założyciel ONZ i stały członek RB ONZ - chce zmieniać granice w wyniku użycia siły - oświadczył kanclerz Niemiec.

Scholz ostrzegał, że alternatywą dla utrzymania międzynarodowego porządku opartego na prawie jest świat, w którym silni dominują nad słabymi. - Powrót imperializmu będzie nie tylko nieszczęściem dla Europy, ale także nieszczęściem dla światowego porządku - stwierdził.

- Putin tylko wtedy porzuci wojnę i swoje imperialistyczne ambicje, gdy zda sobie sprawę, że nie może wygrać. Dlatego nie zaakceptujemy pokoju podyktowanego przez Rosję. Dlatego nie zaakceptujemy jakichkolwiek pretensjonalnych referendów (na okupowanych ziemiach Ukrainy - red.). I dlatego Ukraina musi być w stanie bronić się przeciw rosyjskiej agresji - mówił Scholz.