Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 209

Władze tzw. Donieckiej Republiki Ludowej rozważają możliwość zdalnego głosowania w referendum, co miałoby umożliwić głosowanie również osobom, które mieszkają poza terytorium kontrolowanym przez rosyjską armię i separatystów,

DRŁ rości sobie prawo do terytorium całego obwodu donieckiego. Tymczasem ponad połowa terytorium tego obwodu znajduje się w rękach Ukraińców.

Czytaj więcej

Miedwiediew za aneksją Donbasu. "To będzie nieodwracalne"

Ołeksandr Kofman, stojący na czele legislatury samozwańczej republiki zapowiedział na antenie Rossija-24, że władze "prawdopodobnie wystąpią z inicjatywą, by obywatele Donieckiej Republiki Ludowej np. żyjący na terytorium Federacji Rosyjskiej" mogli głosować zdalnie. Jak dodał możliwość głosowania powinni mieć też mieszkańcy terenów, które "są kontrolowane przez ukraińskie władze".

Tymczasem legislatura kontrolowanej przez Rosjan części obwodu chersońskiego zwróciła się do okupacyjnych władz obwodowych z inicjatywą natychmiastowego przeprowadzenia referendum ws. włączenia obwodu do Rosji.

Apel skierowano w związku z - jak zapewniają jego autorzy - "życzeniem organizacji i mieszkańców z obwodu chersońskiego".

Czytaj więcej

Kreml nie widzi możliwości zakończenia wojny na Ukrainie poprzez dyplomację

Członkowie legislatury "są pewni, że inicjatywa przeprowadzenia referendum będzie wspierana przez mieszkańców obwodu chersońskiego, a dołączenie do Rosji zabezpieczy terytorium obwodu".

W poniedziałek przywódca jednej z separatystycznych republik, Donieckiej Republiki Ludowej, Denis Puszylin wezwał lidera drugiej republiki, Ługańskiej Republiki Ludowej, do wspólnych wysiłków na rzecz organizacji referendów, których efektem miałoby być włączenie republik w skład Federacji Rosyjskiej.

Wezwania do organizacji referendów w Donbasie ze strony separatystów pojawiły się w momencie, gdy ukraińska armia zaczęła wkraczać do obwodu ługańskiego

W 2014 roku Rosja przeprowadziła podobne pseudoreferendum na Krymie - dla Moskwy stało się ono podstawą do aneksji półwyspu, czego nie uznała społeczność międzynarodowa uważająca Krym za okupowaną część terytorium Ukrainy.

Wezwania do organizacji referendów w Donbasie ze strony separatystów pojawiły się w momencie, gdy ukraińska armia zaczęła wkraczać do obwodu ługańskiego, po sukcesie kontrofensywy w obwodzie charkowskim.