Gen. broni Sir Jim Hockenhull powiedział, że bardzo uważnie obserwuje potencjalne użycie przez Rosję broni jądrowej.

Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 171

23 lutego tego roku szef brytyjskiego wywiadu wojskowego pracował do późnych godzin nocnych. Pojechał do domu o północy i położył się spać około godziny 01:00. Godzinę później otrzymał telefon, że na granicy z Ukrainą pojawiły się jakieś dziwne oznaki aktywności, więc wsiadł z powrotem na rower i wrócił do pracy.

Nadeszło potwierdzenie, że Rosja rzeczywiście najechała na swojego sąsiada. Minuty później, jeszcze we wczesnych godzinach porannych, informował brytyjskiego premiera i sekretarza obrony o rozpoczęciu największego konfliktu zbrojnego w Europie od czasów II wojny światowej.

Jako szef wywiadu obronnego przez ostatnie cztery lata, gen. Hockenhull pracuje w cieniu, kierując organizacją, która ma do czynienia z wysoce tajnymi informacjami. Wojna na Ukrainie sprawiła, że jego praca i jego stanowisko zyskały na znaczeniu.

Czytaj więcej

Pentagon: amerykańska broń nie została użyta do ataku na bazę lotniczą na Krymie

Jak tłumaczy, w listopadzie dotarło do niego, że Rosjan naprawdę zamierzają zaatakować sąsiedni kraj.

Na tydzień przed inwazją podjął bardzo decyzję o opublikowaniu na Twitterze mapy przewidującej prawdopodobne plany inwazyjne Rosji. Była to decyzja, o której mówi, że nie była łatwa, ale był przekonany, że istnieje potrzeba przekazania informacji do domeny publicznej. - Ważne jest, aby wydobyć prawdę, zanim pojawią się kłamstwa - powiedział BBC.

Broni też decyzji Zachodu o podkreśleniu potencjału Rosji do użycia broni chemicznej i biologicznej. Uważa, że pomogło to powstrzymać ich od przeprowadzenia tzw. operacji fałszywej flagi, aby spróbować przedstawić Ukraińców lub Zachód jako podżegaczy do konfliktu.

Rosja, jego zdaniem, wyraźnie próbuje zgromadzić więcej sił po poniesieniu znacznych strat. Musi także przesunąć część swoich wojsk z Donbasu na południe, gdzie - jak mówi - znajduje się pod znaczną presją sił ukraińskich w Chersoniu i okolicach.

Czytaj więcej

Od 15 sierpnia w Doniecku będą sądzeni zagraniczni ochotnicy

Ale gen. Hockenhull nadal mówi, że nierealistyczne jest oczekiwanie decydującej zmiany na południu w najbliższych miesiącach.

Mówi, że rozumie chęć Ukrainy do odzyskania terytorium, ale dodaje, że choć będą kontrataki i kontrofensywy, to nie sądzi, by w tym roku doszło do decydujących działań po którejkolwiek ze stron. W jego ocenie należy przygotować się na długi konflikt.

Nasuwa się kolejne pytanie. Co zrobi prezydent Władimir Putin, jeśli nadal będzie miał problemy z realizacją celów militarnych? Czy mógłby uciec się do użycia broni jądrowej? Gen Hockenhull powiedział, że jest to obserwowane "bardzo, bardzo uważnie".

Rosyjska doktryna wojskowa, w przeciwieństwie do zachodniej, przewiduje użycie taktycznej, czyli bojowej, broni jądrowej w operacjach wojskowych. - Prawdopodobieństwo jej użycia może się zmienić, jeśli zmieni się dynamika pola walki - wyjaśnił.