Władimir Putin uczestniczył w szczycie państw regiony Morza Kaspijskiego, który odbywał się w Aszchabadzie. Po jego zakończeniu spotkał się z dziennikarzami.

Prezydent Rosji pytany był przede wszystkim o szczyt NATO w Madrycie, podczas którego uznano, że Rosja stanowi najbardziej znaczące, bezpośrednie zagrożenie dla bezpieczeństwa sojuszu.

Czytaj więcej

Stoltenberg: Jest nowa koncepcja strategiczna - Rosja zagrożeniem dla NATO

Putin stwierdził, że nie jest nowością dla Rosji, iż od 2014 roku państwa NATO przygotowują się do akcji przeciwko niej, dlatego podjęte przez Moskwę działania w celu ochrony własnych interesów nie powinna dziwić.

Prezydent oświadczył, że państwa Zachodu, w tym przede wszystkim USA, potrzebowały wspólnego wroga, przeciwko któremu mogłyby się zjednoczyć.

Jak cytuje portal Kresy.pl za rosyjskimi mediami, Putin uznał, że NATO jest reliktem zimnej wojny, potrzebny Stanom Zjednoczonym  jako instrument, który służy im do "utrzymania swoich satelitów w posłuszeństwie".

Putin podkreślał, że NATO odwodzi Ukrainę od rozmów pokojowych z Rosją i rękami Ukraińców Waszyngton chce potwierdzać swoją hegemonię w świecie i imperialne ambicje.

- Dobro narodu ukraińskiego nie jest celem Zachodu - ocenił Putin.