„(Rosyjscy) mundurowi nic nie wiedzieli o tej wymianie. Mundurowi są bardzo rozgniewani” – napisał na Facebooku prokremlowski politolog Siergiej Markow.
Nikt w Rosji nie rozumie, jak to się mogło stać, że siedząca w niewoli wolontariuszka została użyta w prywatnej wymianie jeńców. „Tajrę wymieniono na ukraińskiego półkryminalnego Czeczena. Nawet nie brał udziału w walkach. Po prostu był krewnym ważnego faceta. I jeszcze szmalu dorzucili” – pieklił się jeden z nacjonalistów Roman Antonowskij w sieci społecznościowej Telegram.