- Próbujemy spychać wroga w kierunku centrum miasta - powiedział Striuk. Jak dodał walki się toczą i towarzyszą im "częściowe sukcesy" i "taktyczne odwroty".

Striuk zapewnił też, że - wbrew twierdzeniom strony rosyjskiej - miasto nie jest całkowicie odcięte od terytorium kontrolowanego przez Ukrainę i "drogi ucieczki istnieją, choć są niebezpieczne".

Czytaj więcej

Rosyjska propaganda podaje, że cywile w Siewierodoniecku są żywymi tarczami

Mer Siewierodoniecka mówił też, że żołnierze i cywile chroniący się na terenie zakładów Azot w Mariupolu korzystają z wody pobieranej ze studni, prądu dostarczają im generatory, na terenach zakładów znajdują się też zapasy żywności.

Mimo to, jak dodał Striuk, "sytuacja humanitarna jest krytyczna".

Zajęcie obwodu ługańskiego to jeden z celów rosyjskiej armii w czasie trwającej od 19 kwietnia bitwy o Donbas

Siewierodonieck, o który walki trwają już od niemal trzech tygodni jest - obok Lisiczańska - ostatnim dużym miastem w obwodzie ługańskim, które jest kontrolowane przez Ukrainę (oba miasta oddziela od siebie Doniec Siewierski). Zajęcie obu miast oznaczałoby w praktyce kontrolowanie całego obwodu ługańskiego przez Rosję, co jest jednym z celów rosyjskiej armii w czasie rozpoczętej 19 kwietnia bitwy o Donbas.