Haidai, na antenie ukraińskiej telewizji mówił, że Ukraińcy spodziewają się zwiększenia intensywności ostrzału Siewierodoniecka i podjęcia przez Rosjan dużej ofensywy, na której Rosjanie skupią wszystkie swoje wysiłki.

- Walki nadal trwają i nikt nie zamierza oddać miasta, nawet jeśli nasza armia będzie musiała się wycofać na bardziej umocnione pozycje. To nie znaczy, że ktoś oddaje miasto - nikt nie oddaje niczego. Ale jest możliwe, że (żołnierze) zostaną zmuszeni do wycofania się - wyjaśnił gubernator obwodu ługańskiego.

Czytaj więcej

USA mogą znieść sankcje na Białoruś za pomoc w eksporcie zboża z Ukrainy

Walki o Siewierodonieck trwają już od ponad tygodnia. Zdobycie miasta umożliwiłoby Rosji zrealizowanie jednego z celów bitwy o Donbas, trwającej od 19 kwietnia - zajęcie obwodu ługańskiego w jego administracyjnych granicach. Gdyby Siewierodonieck upadł jedynym dużym miastem kontrolowanym przez Ukraińców w obwodzie ługańskim byłby Lisiczańsk.

Walki nadal trwają i nikt nie zamierza oddać miasta

Serhij Haidai, gubernator obwodu ługańskiego

- Spodziewamy się wielokrotnego zwiększenia intensywności ostrzału i bombardowania Lisiczańska i Siewierodoniecka, dużej ofensywy na kierunku Siewierodoniecka i Popasnej i próby ponownego przekroczenia Dońca Siewierskiego, by stworzyć przyczółek dla przyszłego rozwinięcia ofensywy - powiedział Haidai.

Minister obrony Rosji, Sergiej Szojgu, mówił 7 czerwca, że Rosjanie kontrolują ok. 97 proc. powierzchni obwodu ługańskiego i znaczną część Siewierodoniecka.