- Mieszkańcy, którzy nie próbowali i nie chcieli początkowo opuścić (swoich domów), gdy było bezpieczniej, wyjeżdżają teraz - mówił gubernator na antenie ukraińskiej telewizji.

- Ewakuujemy ich zarówno z miejscowości na linii frontu, jak i z miast - Bachmutu, Sołedaru i Słowiańska. Teraz tempo (ewakuacji - red.) wzrosło - podkreślił Kyryłenko.

Czytaj więcej

Amerykański ambasador: Zbliżenie USA z Rosją? Nie za mojego życia

Od 19 kwietnia trwa tzw. bitwa o Donbas, czyli rosyjska ofensywa w obwodach donieckim i ługańskim. Rosjanie zajęli już ok. 95 proc. powierzchni obwodu ługańskiego, w obwodzie donieckim ich postępy są znacznie wolniejsze. Obecnie najbardziej zacięte walki trwają w Siewierodoniecku, w którym od tygodnia trwają walki na ulicach miasta.

Kyryłenko przyznał, że w obecnej sytuacji ewakuacja cywilów z obwodu donieckiego jest "ekstremalnie niebezpieczna".

Mieszkańcy, którzy nie próbowali i nie chcieli początkowo opuścić (swoich domów), gdy było bezpieczniej, wyjeżdżają teraz

Pawło Kyryłenko, gubernator obwodu donieckiego

- Codziennie ewakuujemy ludzi, nawet z linii frontu. To znacznie trudniejsze do wykonania pod ostrzałem lub w przerwach między ostrzałami, ponieważ ruch busa ewakuującego cywilów czy samochodów osobowych nie oznacza, że Rosjanie nie będą do nich strzelać - tłumaczył gubernator obwodu donieckiego.

Kyryłenko mówił też, że na linii frontu w obwodzie donieckim "sytuacja nie zmieniła się w ciągu ostatniego dnia" i "niemal każdego dnia są ofiary cywilne".