Jako uzasadnienie swojej tezy Żarikin przywołał doświadczenia Turcji, która status kandydata do Unii Europejskiej ma od 1999 roku, a członkiem Wspólnoty nie została do dziś.

Zdaniem Żarikina, Ukrainie zostanie przyznany status kandydata do UE, ale będzie to tylko uprzejma odmowa przyznania pełnego członkostwa w nadchodzących dziesięcioleciach.

Czytaj więcej

Draghi: Główne państwa UE przeciwne statusowi kandydata dla Ukrainy

- Wydaje się, że Turcja robi wszystko, co w ich mocy, ale bezskutecznie. To samo czeka Ukrainę. Lista warunków i wymagań będzie się powiększać - uważa Rosjanin.

Żarikin przyznał, że na początku rosyjskiej "specjalnej operacji wojskowej" istniała nadzieja na przyjęcie Ukrainy do UE.

- Kiedy wzrosło poparcie dla Ukrainy, mogło się to zdarzyć, ale europejscy przywódcy, choć ich kwalifikacje nie zawsze są bez zarzutu, tym razem woleli nie ulec pokusie i ze względów politycznych nie zdecydowali się na wpuszczenie Ukrainy do Unii - mówił Żarikin. - Nie zgodzą się też na to w ciągu najbliższych dziesięciu lat - ocenił.