- Ta wojna będzie trwać. Jak długo potrwa jej aktywna faza, czy przeciągnie się ona do września lub października, czy do końca roku, to zależy od naszego oporu, od stanu naszych sił obrony i pomocy jaką otrzymamy - mówił Skibicki.

Do 70 proc.

Tyle posiadanych pocisków precyzyjnych niektórych typów miała zużyć już Rosja

Według rzecznika Głównego Dyrektoriatu Wywiadu Ministerstwa Obrony Ukrainy "określone kręgi próbowały przekonać (Władimira) Putina, by nie zaczynał wojny, ale nie udało im się".

- 11 września to dzień wyborów w Rosji (tego dnia rozpoczną się w Rosji trzydniowe wybory regionalne i lokalne - red.). Możliwość przeprowadzenia referendum lub innych wydarzeń na okupowanych terytoriach, jest związanych z tą datą. 7 października Putin obchodzi 70. urodziny i wszyscy będą mówić, że armia będzie chciała podarować mu prezent. Zimą nadejdą mrozy i mówią, że Ukraina będzie skłonna do negocjacji. Wojna, którą on (Putin) chce prowadzić, będzie trwała długo. To człowiek, który nie chce porzucić swojego stanowiska - mówił rzecznik wywiadu wojskowego.

Czytaj więcej

Władze obwodu zaporoskiego: Rosja przenosi siły z Krymu w rejon Zaporoża

Według Skibickiego Federacja Rosyjska chce pozostać na terytorium południowej Ukrainy przez długi czas, o czym świadczy umieszczenie dużego zgrupowania sił na okupowanych terenach.

Rzecznik wywiadu mówił też, że Rosja zużyła już ok. 60 proc. zasobów pocisków precyzyjnych, a w przypadku niektórych rodzajów takich pocisków - zużycie sięga 70 proc. Rosja ma też nie dysponować potencjałem pozwalającym na szybką produkcję tego typu systemów uzbrojenia.

W związku z tym, jak mówił Skibicki, Rosjanie sięgają po starsze, poradzieckie pociski balistyczne - Toczka-U i X-22. Jak dodał broń ta ma krótszy zasięg i nie jest tak precyzyjna jak nowsze pociski.