Według doniesień resortu władz wewnętrznych samozwańczej republiki ok. 3:15 rano samochód zatrzymał się przed składem paliw jednego z przedsiębiorstw. Z pojazdu wyszedł niezidentyfikowany mężczyzna, który rzucił butelkę z substancją zapalającą i uciekł. Pożar udało się jednak szybko opanować.
"Około pół godziny później dwa koktajle Mołotowa zostały rzucone w kierunku wojskowej komendy uzupełnień. Jeden koktajl Mołotowa spadł na chodnik, drugi zatrzymał się na kratach w oknie. Ogień został szybko opanowany przez strażników. Nie ma zniszczeń ani poszkodowanych w żadnym z tych miejsc" - czytamy w komunikacie resortu spraw wewnętrznych separatystycznego Naddniestrza.
Czytaj więcej
Ukraina była zmuszona wydać jak dotąd 245,1 mld hrywien (ok. 8,3 mld dolarów) w związku z kosztami wojny z Rosją - poinformował minister finansów U...
MSW separatystycznej republiki informuje, że zabezpieczyło resztki butelek oraz próbki substancji zapalającej, które zostały wysłane do analizy.
Jak głosi komunikat władz separatystycznej republiki samochód, którym poruszał się sprawca ataku, miał zagraniczne tablice rejestracyjne. Obecnie trwają jego poszukiwania.
Samochód, którym poruszał się sprawca ataku, miał zagraniczne tablice rejestracyjne
To kolejny incydent, do którego dochodzi w Naddniestrzu w ostatnich dniach. W maju budynek Ministerstwa Bezpieczeństwa samozwańczej republiki został ostrzelany z granatnika. W Naddniestrzu doszło też do eksplozji, która uszkodziła maszty nadawcze emitujące sygnał radowy, informowano też o ostrzale magazynu z bronią należącą do rosyjskich wojsk stacjonujących w republice.
W związku z napięciem w Naddniestrzu pojawiły się doniesienia, że Rosja chce wykorzystać separatystyczną republikę do rozszerzenia konfliktu na Ukrainie o Mołdawię, która dysponuje niewielką i słabo uzbrojoną, zaledwie kilkutysięczną armią.