W obozach filtracyjnych Rosjanie poddają zatrzymanych segregacji ideologicznej, badając nastawienie do obecnych władz Ukrainy, stosunek do Federacji Rosyjskiej, opinie dotyczące jej polityki, poddając ich drobiazgowym przesłuchaniom.
Takie obozy Rosja zaczęła organizować podczas wojen czeczeńskich, zdaniem władz Ukrainy są one obecnie praktycznie obozami koncentracyjnymi.
Andruszczenko przekazał, że wszystkich, którzy nie przeszli filtracji, uważa się za „niepewnych” i wysyła się na terytoria okupowane: do kolonii poprawczej G52 we wsi Oleniwka w obwodzie donieckim lub do więzienia izolacyjnego w Doniecku.
Czytaj więcej
Wzywamy ONZ i Czerwony Krzyż, aby pokazały swoje człowieczeństwo i potwierdziły podstawowe zasady, na których zostały stworzone, ratując rannych, k...
Kolonia w Oleniwce jest przeznaczona dla tych, którzy nie służyli w Siłach Zbrojnych, Gwardii Narodowej itp. Przetrzymywani są tam krewni żołnierzy, byli funkcjonariusze organów ścigania, działacze, dziennikarze i osoby, które wzbudziły podejrzenia – mogą to być np. osoby z patriotycznymi tatuażami – mówi doradca.
Według świadków w Oleniwce jest co najmniej 3000 osób, choć limit wynosi 850 osób. Pomieszczenia są przepełnione ludźmi, którzy zmuszeni są do stania lub co najwyżej siedzenia. Otrzymują puszkę wody dziennie, posiłki - co kilka dni. Nie ma możliwości wyjścia na powietrze, dostęp do toalety zatrzymani maja tylko raz dziennie.
Czytaj więcej
Ministerstwo obrony Ukrainy informuje, że siły rosyjskie prowadzą "operacje szturmowe" na hutę stali Azowstal, gdzie obronę prowadzą ostatni obrońc...
Więźniowie są przesłuchiwani, zmuszani do współpracy, torturowani i straszeni egzekucją. Niektórzy, według Andruszczenki, są wypuszczani po 36 dniach - tyle czasu zajmuje "filtrowanie" - ale są zmuszeni do podpisania dokumentów, prawdopodobnie o współpracy. Zdarzają się przypadki zaginięć po przesłuchaniach. Krążą też pogłoski, że ludzie są przenoszeni do „bardziej brutalnego więzienia”, prawdopodobnie do izolacyjnego więzienia w Doniecku.