W niedzielę odbyła się wideokonferencja przywódców państw G7. Z uczestnikami rozmów połączył się prezydent Ukrainy. - Spotykamy się dziś w takim formacie, by zdecydować, co trzeba zrobić w celu zatrzymania wojny Rosji przeciwko Ukrainie - powiedział Wołodymyr Zełenski. Zaznaczył, że 8 maja to dzień pamięci ofiar II wojny światowej i kruchości pokoju. Dodał, że to, co dla innych jest wspomnieniem, dla narodu ukraińskiego jest smutną codziennością.
Czytaj więcej
Prezydent Putin nie może wygrać wojny z Ukrainą - oświadczyli przywódcy państw G7, zapowiadając kroki na rzecz wzmocnienia izolacji gospodarczej Ro...
- Wczoraj we wsi Biłohoriwka w obwodzie ługańskim rosyjska bomba zabiła 60 osób - oświadczył Zełenski. Dodał, że ofiary to ludzie, którzy ukrywali się przed ostrzałem w budynku "zwyczajnej szkoły", zaatakowanym przez Rosjan z powietrza. Odnosząc się do bombardowania prezydent Ukrainy ocenił, że takie działanie to "naśladowanie zła, które naziści sprowadzili do Europy". - Uderzenia rakietowe w Odessę i inne nasze miasta to naśladowanie tego, jak naziści próbowali bombardowaniami zniszczyć miasta Europy - dodał.
Wołodymy Zełenski mówił, że Ukraina do zwycięstwa potrzebuje broni, sankcji na Rosję oraz pomocy w odbudowie kraju.
Czytaj więcej
Jill Biden złożyła niezapowiadaną wcześniej wizytę na Ukrainie, gdzie spotkała się z pierwszą damą Ukrainy Ołeną Zełenską.
Ukraiński prezydent odniósł się też do ataku na szkołę w obwodzie ługańskim w codziennym nagraniu, opublikowanym wieczorem w mediach społecznościowych. - W wyniku rosyjskiego nalotu na Biłohoriwkę w obwodzie ługańskim zginęło ok. 60 osób. Cywile, którzy po prostu ukryli się w szkole przed bombardowaniem. To było celowe uderzenie w szkołę. Kolejna zbrodnia okupantów - powiedział.
Wcześniej o bombie zrzuconej na szkołę w miejscowości Biłohoriwka informowały służby prasowe ukraińskiej administracji obwodu ługańskiego, które podały, że w budynku ukrywało się ok. 90 osób - "prawie cała wieś - wszyscy, którzy nie mieli czasu się ewakuować". Później szef ługańskich władz obwodowych Serhij Haidai przekazał, że uratowano 30 osób, w tym 7 rannych. Oznajmił, że prawdopodobnie 60 osób pozostających pod gruzami zginęło.