O tym, że importu ukraińskiej żywności nie da się zastąpić, mówił w rozmowie z telewizją Ukraina24 wiceminister rolnictwa Ukrainy, Taras Wysocki. 

- Zapewniamy 10 proc. światowego eksportu pszenicy, ponad 15-20 proc. światowego eksportu jęczmienia, ponad 50 proc. oleju słonecznikowego. Ukraina eksportuje średnio 50 mln ton produktów rolnych. W rekordowych latach było to nawet 65 mln ton. Znalezienie alternatywy dla takich ilości i zastąpienie naszych produktów jest fizycznie niemożliwe, nawet w ciągu następnych 3-5 lat - stwierdził Wysocki.

Według wiceministra rolnictwa Ukrainy blokada Odessy i Mikołajowa przez Morze Czarne oraz zaminowanie wód Morza Czarnego sprawiło, że eksport produktów rolnych z Ukrainy spadł do poziomu 15-20 proc. w porównaniu do okresu przedwojennego.

Czytaj więcej

Żywność będzie dalej drożeć. Wojna w Ukrainie nie wyczerpała potencjału zwyżek

- Jeśli wojna i blokada portów będą trwać, np. do sześciu miesięcy, państwa w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie nie będą mieć zboża. A to oznacza głód - ostrzegł Wysocki.

Według wiceministra rolnictwa ukraiński rząd pracuje obecnie nad zwiększeniem eksportu produktów rolnych alternatywnymi trasami, co umożliwiło czterokrotny wzrost eksportu żywności z Ukrainy w kwietniu, w porównaniu do marca 2022 roku.

65 mln ton

Nawet tyle żywności rocznie eksportowała Ukraina przed wojną

- To nie wystarczy, ale postęp jest znaczący - stwierdził Wysocki.

Przed rosyjską inwazją Ukraina eksportowała ok. 5 mln ton produktów rolnych miesięcznie przez porty w Odessie i Mikołajowie. Obecnie Ukraina jest w stanie eksportować ok. 500 tys. ton zboża miesięcznie. Spadek eksportu zboża wiąże się dla Ukrainy ze stratą w wysokości ok. 1,5 mld dolarów miesięcznie.