Jak dotąd USA nie mają żadnych przesłanek świadczących o tym, iż Rosja wykonała działania zmierzające do użycia broni atomowej w czasie wojny na Ukrainie, ale dwa źródła, na które powołuje się CNN twierdzą, że władze USA obawiają się użycia przez Rosję broni atomowej bardziej niż kiedykolwiek po zakończeniu zimnej wojny.

Źródła te podkreślają jednocześnie, że wciąż jest mało prawdopodobne, by prezydent Rosji, Władimir Putin, zdecydował się użyć broni atomowej na Ukrainie. Jedno ze źródeł szacuje prawdopodobieństwo takiego scenariusza na ok. 1 proc.

Czytaj więcej

Kreml: Putin podniósł gotowość sił odstraszania nuklearnego przez Liz Truss

Admirał Charles Richards, stojący na czele amerykańskiego Dowództwa Sił Strategicznych, dostarcza sekretarzowi obrony i innym przedstawicielom kierownictwa Pentagonu regularnych raportów na temat statusu rosyjskiego arsenału atomowego i wszelkich posunięć, które mogłyby być powodem do niepokoju. Raporty te obejmują doniesienia wywiadu, który monitoruje wypowiedzi Putina i innych rosyjskich przywódców.

Na początku wojny na Ukrainie prezydent Rosji, Władimir Putin, nakazał postawienie sił odstraszania strategicznego, w skład których wchodzą siły nuklearne, w stan podwyższonej gotowości.

Potencjał wywiadu USA i Rosji pozwala na to, aby każda ze stron "widziała czy druga strona nie dokonuje ruchów broni atomowej"

Tajne plany USA dotyczące scenariusza, w którym Rosja używa broni atomowej, mają być nieustannie aktualizowane. - Mamy to wszystko zaplanowane. Jest całe spektrum działań, które Rosja może podjąć. Mamy przygotowane wszystkie scenariusze dotyczące tego, co może zrobić Putin, jakie może mieć to skutki oraz jaka jest gotowość - mówi wysokiej rangi przedstawiciel Pentagonu w rozmowie z CNN.

Amerykańskie satelity i lotnictwo mają "stale monitorować ruchy Rosjan" - dodaje rozmówca CNN podkreślając, że potencjał wywiadu USA i Rosji pozwala na to, aby każda ze stron "widziała czy druga strona nie dokonuje ruchów broni atomowej".

Administracja Bidena wielokrotnie sygnalizowała, że nie ma powodu, by podnosić gotowość bojową amerykańskich sił nuklearnych.