Takie są ustalenia zespołu ekspertów, który badał incydent, do którego doszło w Zagrzebiu w marcu.

Czytaj więcej

Chorwacja: Na stolicę spadł dron rosyjskiej produkcji. Nie wiadomo, skąd się wziął

Śledczy nie ustalili jaki był prawdziwy cel lotu drona, ani do kogo należała maszyna. Węgry poinformowały, że radar wykrył bezzałogowy statek powietrzny w węgierskiej przestrzeni powietrznej po tym, jak wcześniej maszyna znajdowała się nad Ukrainą a w węgierską przestrzeń powietrzną wleciała z rumuńskiej.

Dron leciał na wysokości 1 km, przeleciał nad Węgrami i rozbił się po siedmiu minutach od wejścia w chorwacką przestrzeń powietrzną. Incydent miał miejsce 10 marca.

Śledczy poinformowali, że w wyniku eksplozji uszkodzonych zostało 96 samochodów

Analiza fragmentów rozbitego drona wykazała, że przenosił on bombę OFAB 100-120. Dron miał rozbić się o ziemię ze względu na awarię spadochronu. Na jego szczątkach nie znaleziono śladów trotylu - poinformowała Ivana Bacić, ekspert ds. ładunków wybuchowych, w czasie konferencji prasowej w Zagrzebiu.

Bomba miała być uzbrojona za pomocą "niekonwencjonalnego, organicznego prochu, który po eksplozji przyjął formę gazu, więc nie mógł być wykryty".

Śledczy poinformowali, że w wyniku eksplozji uszkodzonych zostało 96 samochodów zaparkowanych w pobliżu jeziora Jarun w Zagrzebiu, co wywołało straty rzędu 600 tysięcy kun (ok. 86 tys. dolarów).