Nad ranem wojska rosyjskie przeprowadziły atak rakietowy na położone w obwodzie lwowskim, niedaleko granicy z Polską, Międzynarodowe Centrum Operacji Pokojowych i Bezpieczeństwa w Jaworowie. Lwowska Obwodowa Administracja Wojskowa przekazała, że w ataku zginęło 35 osób, a 134 zostały ranne.

Rakiety, które uderzyły w teren poligonu wojskowego w Jaworowie, według wstępnych informacji zostały wystrzelone przez samoloty, które przyleciały z Saratowa w Rosji. Szef lwowskiej administracji wojskowej Maksym Kozycki mówił, że choć rosyjskie uderzenie wycelowane było "wyraźnie" w obiekty wojskowe, to wśród poszkodowanych są nie tylko żołnierze.

Czytaj więcej

Władze Mariupola: Rosjanie bombardują miasto, zginęło już prawie 2200 osób

O ataku oficjalnie poinformowała strona rosyjska. - Rankiem 13 marca, precyzyjna broń dalekiego zasięgu zaatakowała ośrodki szkoleniowe Sił Zbrojnych Ukrainy we wsi Starzyska i na jaworowskim poligonie wojskowym. W tym obiektach kijowski reżim rozmieścił centrum szkoleniowe i koordynacyjne dla zagranicznych najemników (...) oraz magazyn broni i sprzętu wojskowego pochodzących z zagranicy. W wyniku uderzenia unicestwiono do 180 zagranicznych najemników oraz dużą partię zagranicznej broni - oświadczył rzecznik Ministerstwa Obrony Rosji, Igor Konaszenkow. Zapowiedział, że siły rosyjskie będą przeprowadzały kolejne uderzenia w "zagranicznych najemników przybywających na terytorium Ukrainy".

Czytaj więcej

Wojna na Ukrainie. Kijów i Moskwa sygnalizują, że jest postęp w rozmowach

- To nie jest prawda. To czysta rosyjska propaganda - przekazał CNN rzecznik ukraińskiego Ministerstwa Obrony Markijan Łubkiwski, odnosząc się do twierdzeń Konaszenkowa o zabitych "zagranicznych najemnikach". Dodał, że wśród zabitych w ataku na poligon w Jaworowie pod Lwowem nie potwierdzono cudzoziemców.