„Żywność przeznaczona była do wysłania oddziałom sił zbrojnych Rosji dyslokowanym w Donieckiej i Ługańskiej republikach ludowych" – głosi wyrok sądu opublikowany na rządowym portalu „Sądowe decyzje Rosji".

Zapadł on jeszcze w listopadzie, ale dopiero teraz odnalazł go jeden z ukraińskich dziennikarzy.

– Ukraina zawsze twierdziła, iż mamy tam do czynienia z wojennym konfliktem z Rosją, Rosja zaś – że to konflikt wewnętrzny, wojna domowa. (...) Teraz mamy precedens w świetle międzynarodowego prawa karnego – podsumował doradca ukraińskiego prezydenta Ołeksandr Arestowycz.

Sprawa, w jakiej sąd wydał wyrok, była zaś banalna – łapówkarstwo. Skazano miejscowego biznesmena, który dostarczał żywność rosyjskim wojskom stacjonującym w Donbasie. Ponieważ jeden z oficerów rostowskiego sztabu wojskowego bardzo utrudniał mu biznes, zaczął płacić mu łapówki.

Czytaj więcej

Szef MSZ Ukrainy: Putin może najechać nasz kraj w mgnieniu oka

Zgodnie z materiałami sądu dwa razy w miesiącu wysyłano kolumnę 70 ciężarówek załadowanych 1,3 tys. t zapasów (wartych ok. 1,7 mln dol.) na ukraińską stronę granicy, do żołnierzy „pełniących bojowy dyżur". Według analityków, zaopatrzenie wystarczałoby dla 25–26 tys. żołnierzy. Wcześniej, w rozmowach z „Rzeczpospolitą" przedstawiciele ukraińskich służb wojskowych szacowali, że na okupowanej części Donbasu znajduje się do 36 tys. „mundurowych" Rosjan.

Liczyli oni jednak wszystkich razem: wojskowych, pracowników służb specjalnych czy Ministerstwa ds. Sytuacji Nadzwyczajnych. W Kijowie sądzono, że w tamtejszej armii Rosjanie zajmują wszystkie stanowiska dowódcze oraz obsadzają służby specjalistyczne, a miejscowi służą wyłącznie jako szeregowi.

Ale ujawnione transporty (chyba niejedyne) wskazują, że w Donbasie cały czas znajdują się zwarte, rosyjskie jednostki wojskowe, a nie tylko oficerowie.

– Na pewno to błąd tych, którzy przepisywali tekst (wyroku). Żadnych sił zbrojnych Rosji tam nie było i nie ma – zaprzeczył wszystkiemu rzecznik Kremla. Jednak jeszcze wiosną moskiewski wojskowy ekspert Rusłan Puchow (który jednocześnie jest członkiem Rady Społecznej przy Ministerstwie Obrony) publicznie przyznawał, że rosyjska armia brała udział w walkach w latach 2014–2015 w Donbasie, wymieniając poszczególne jednostki.

– Sędzia Szołochow (który wydał ujawniony wyrok – red.) to najuczciwszy sędzia na świecie – stwierdził z kolei opozycjonista Dmitrij Gudkow. Obecnie nie wiadomo jednak, co się dzieje z sędzią, nie można go odnaleźć.