Straty, jakie poniósł Bejrut, są dla przeciętnego, nieprzywykłego do krajobrazu wojny człowieka niewyobrażalne. Tragiczny bilans wtorkowej eksplozji rośnie z godziny na godzinę. Wiadomo już, że śmierć poniosło 135 osób, a 5 tys. zostało rannych.
Burmistrz Bejrutu Marwan Abboud szacuje już koszty odbudowy na 15 mld dolarów, astronomiczną kwotę dla kraju, którego cała gospodarka z trudem przekracza 50 mld USD. To, co się wydarzyło, można porównać tylko ze skutkami wojny, choć eksperci mówią, że Bejrut nie ucierpiał w takiej skali nawet w czasie wieloletniego konfliktu wojennego. Perła Orientu, jak nazywano niegdyś stolicę Libanu, straciła port, niezbędne dla egzystencji kraju terminale przeładunkowe, doświadczyła załamania infrastruktury, a 300 tysięcy bejrutczyków zostało bez dachu nad głową.