Po wtorkowym spotkaniu Zjednoczonej Prawicy poszedł przekaz: jeśli Unia się nie cofnie w sprawie mechanizmu warunkowości, PiS zgłosi weto do budżetu i Funduszu Odbudowy po pandemii. Widać, że Jarosław Kaczyński znów stanął przed pytaniem, czy ważniejsza dla niego jest jedność koalicji czy prowadzenie skutecznej polityki. W ostatnich miesiącach pokazywał, że spoistość prawicy jest dla niego priorytetem. Tak było po 11 listopada, gdy na ulicach doszło do otwartej bitwy policji z pseudokibicami. Po tych wydarzeniach PiS wydał komunikat, w którym... dziękował wszystkim za udział w patriotycznych manifestacjach, choć przecież były one z powodów pandemicznych nielegalne. Przemoc potępiono półgębkiem. Ważniejsze od porządku publicznego było wysłanie sygnału do elektoratu narodowców: nie potępiamy was, chodźcie do nas. Tak samo było z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji. Jarosław Kaczyński doprowadził do odmrożenia wniosku dotyczącego aborcji, bo chciał skonsolidować partię wokół prawicowych wartości i nie dać się z prawej flanki okrążyć ani Zbigniewowi Ziobrze, ani Krzysztofowi Bosakowi. Wyrok Trybunału podpalił Polskę, ale Kaczyński partyjny cel osiągnął.