Reklama

Michał Szułdrzyński: Wybór bezsilnego prezesa

Jarosław Kaczyński znów stanął przed wyborem, czy walczyć o jedność swojego obozu, czy też myśleć w kategoriach racji stanu.
Tym razem to wyborcy PiS nie pozwalają prezesowi zmienić zdania

Tym razem to wyborcy PiS nie pozwalają prezesowi zmienić zdania

Foto: Fotorzepa/ Jerzy Dudek

Po wtorkowym spotkaniu Zjednoczonej Prawicy poszedł przekaz: jeśli Unia się nie cofnie w sprawie mechanizmu warunkowości, PiS zgłosi weto do budżetu i Funduszu Odbudowy po pandemii. Widać, że Jarosław Kaczyński znów stanął przed pytaniem, czy ważniejsza dla niego jest jedność koalicji czy prowadzenie skutecznej polityki. W ostatnich miesiącach pokazywał, że spoistość prawicy jest dla niego priorytetem. Tak było po 11 listopada, gdy na ulicach doszło do otwartej bitwy policji z pseudokibicami. Po tych wydarzeniach PiS wydał komunikat, w którym... dziękował wszystkim za udział w patriotycznych manifestacjach, choć przecież były one z powodów pandemicznych nielegalne. Przemoc potępiono półgębkiem. Ważniejsze od porządku publicznego było wysłanie sygnału do elektoratu narodowców: nie potępiamy was, chodźcie do nas. Tak samo było z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji. Jarosław Kaczyński doprowadził do odmrożenia wniosku dotyczącego aborcji, bo chciał skonsolidować partię wokół prawicowych wartości i nie dać się z prawej flanki okrążyć ani Zbigniewowi Ziobrze, ani Krzysztofowi Bosakowi. Wyrok Trybunału podpalił Polskę, ale Kaczyński partyjny cel osiągnął.

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama