Ustawa dająca mediom publicznym niemal 2 mld zł z budżetu była największą miną, na jaką Prawo i Sprawiedliwość wpuściło Andrzeja Dudę w tej kampanii wyborczej. Prezydent został postawiony w bardzo trudnej sytuacji. Potem była poprawka opozycji zgłoszona w Senacie, której intencją było przesunięcie tych 2 mld zł na onkologię, a jeszcze później słynny już gest Joanny Lichockiej. To wszystko sprawiło, że sprawa pęczniała, pęczniała i urosła do jednego z największych problemów, przed którymi w swej karierze politycznej stanął Andrzej Duda.