Reklama

Nie pozwólmy Palikotowi narzucać tematów

Krzyż – symbol religijny ważny dla milionów Polaków jest użyty jako narzędzie do wywoływania politycznej zadymy. Nie pierwszy Janusz Palikot to wymyślił.

Aktualizacja: 13.10.2011 16:37 Publikacja: 13.10.2011 16:35

Niedawno Nergal darł Biblię, a wcześniej rozmaite gwiazdeczki drugiego sortu próbowały na kpinie z symboli religijnych robić karierę.

Krzyż jest najważniejszym symbolem chrześcijaństwa. W Polsce jest nawet czymś więcej. Jest znakiem związanym z naszą historią, z walką o naszą narodową tożsamość. Jest znakiem ważnym także dla niewierzących. Krzyż jest obecny w wielu miejscach publicznych. Na budynkach, placach i w przydrożnych kapliczkach. Nikomu nie zagraża ani niczego nie zawłaszcza. Wielu ludziom po prostu towarzyszy.

Niewierzący nie mają obowiązku przed nim przystawać, czy żegnać się, ale wypada, by  po prostu okazywali mu szacunek. I zdecydowana większość niewierzących w Polsce tak czyni. Podobnie ze strony katolików, czy szerzej chrześcijan, należy się szacunek symbolom innych religii.

Tymczasem Janusz Palikot postanowił rozpocząć swoje nowe życie polityczne od wyrzucenia krzyża w Sejmie. Ten sam Palikot, który niegdyś miał być specjalistą od „przyjaznego państwa” i upraszczania życia przedsiębiorcom, a jeszcze wcześniej był wydawcą bardzo konserwatywnego tygodnika. Dziś uznał, że znakiem firmowym jego ugrupowania  ma być nie upraszczanie przepisów, ułatwianie rozwijania przedsiębiorczości, ale walka z najważniejszym dla chrześcijan symbolem.

Cel tych działań jest dość oczywisty. To nie jest coś, co zawsze grało w sercu Januszowi Palikotowi.  To jest sprawa, która ma po prostu wywołać skandal, skupić uwagę mediów na nim i spowodować, by w pierwszych dniach nowej kadencji wszyscy nadal mówili o Palikocie i jego Ruchu.

Reklama
Reklama

Ta wojna służyć ma tylko marketingowi jego partii. Nie pomagajmy mu w tym. Nie warto dać się w te wojnę wciągnąć.

Posłowie niech zajmą się pracą nad budżetem, który przygotował rząd przygotował na wybory, a który trzeba poprawić. Teraz trzeba nam prawdziwego budżetu i pracy nad finansami publicznymi a nie zajmowania się tematami podrzucanych  przez awanturnika z Lublina.

Komentarze
Michał Szułdrzyński: Dyplomatyczne zwarcie ambasadora USA i marszałka Sejmu. Komu szkodzi spór o Trumpa
Komentarze
Mirosław Żukowski: Trudna radość z olimpijskiej zimy
Komentarze
Bogusław Chrabota: Niefortunny komunikat ambasadora Rose'a
Komentarze
Rusłan Szoszyn: Koniec New START to zła wiadomość dla Rosji i szansa dla Donalda Trumpa
Komentarze
Michał Szułdrzyński: Rozmienianie RBN na drobne. Duży błąd Karola Nawrockiego
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama