Reklama

Jerzy Haszczyński komentuje orędzie Władimira Putina

Władimir Putin wystąpił wczoraj w roli przywódcy duchowego Rosjan, niemal proroka, który podbojom militarnym i geopolitycznemu awanturnictwu nadaje charakter sakralny.
Jerzy Haszczyński

Jerzy Haszczyński

Foto: Fotorzepa/Waldemar Kompała

Nagle się okazało, że Rosja nie miała wyjścia i musiała anektować Krym, bo to jej święta ziemia, rosyjska Jerozolima, mimo że historia mówi zgoła co innego.

Święte są też rosyjskie interesy. A Zachód się na nie uwziął, wymyślił sankcje i wprowadziłby je niezależnie od działań Rosji na Ukrainie, rzekł natchniony Putin. Brzmi to równie zaskakująco jak opowieść o świętym Krymie. Przecież Zachód długo nie palił się do odpowiedzi na imperialną polityką Moskwy na Ukrainie, przebudziło go zestrzelenie samolotu z zachodnimi pasażerami na pokładzie.

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama