Nagle się okazało, że Rosja nie miała wyjścia i musiała anektować Krym, bo to jej święta ziemia, rosyjska Jerozolima, mimo że historia mówi zgoła co innego.
Święte są też rosyjskie interesy. A Zachód się na nie uwziął, wymyślił sankcje i wprowadziłby je niezależnie od działań Rosji na Ukrainie, rzekł natchniony Putin. Brzmi to równie zaskakująco jak opowieść o świętym Krymie. Przecież Zachód długo nie palił się do odpowiedzi na imperialną polityką Moskwy na Ukrainie, przebudziło go zestrzelenie samolotu z zachodnimi pasażerami na pokładzie.