Środowa decyzja ławy przysięgłych sądu hrabstwa Los Angeles, która uznała, że Instagram i YouTube doprowadziły do uzależnienia 20-letniej powódki o imieniu Kaley (występującej też pod akronimem K.G.M.) za wiele lat będzie opisywana w podręcznikach jako przełomowa dla cyfrowej higieny i zdrowia psychicznego młodych ludzi w kontakcie z nowoczesnymi technologiami.
Co zeznał w sądzie w Los Angeles założyciel Facebooka Mark Zuckerberg?
Ława, w precedensowym procesie, nakazała wypłacenie 6 milionów dol. (3 miliony kary i 3 miliony odszkodowania) powódce. Precedensowym z wielu powodów. Na wyrok czekało wiele innych sądów, bo podobnych spraw złożono w USA już 1600. W dodatku w sądzie pojawił się osobiście założyciel Facebooka i właściciel Mety, do której należy Instagram, Mark Zuckerberg. Wcześniej już kilka razy zeznawał przed Kongresem Stanów Zjednoczonych, ale w sprawie przeciw Mecie pojawił się po raz pierwszy, by przez siedem godzin przekonywać, że lepiej mówić o problematycznym użyciu, a nie uzależnieniu.
Zeznający w sądzie przedstawiciele Mety przekonywali, że 16 godzin dziennie przed ekranem to jeszcze nie uzależnienie, pokazując, że średnio użytkownicy spędzają na platformach znacznie mniej czasu. Precedensowe były też informacje, które poznaliśmy podczas procesu, a mianowicie o tym, że platformy same zlecały badania dotyczące wpływu ich produktów na psychikę użytkowników, a szczególnie nastolatków, lecz zatajały ich wyniki.
Decyzja ławników zaczęła też być natychmiast porównywana do precedensowych wyroków sprzed lat, które doprowadziły do gigantycznych odszkodowań dla palaczy, jak również tego, co dziś wydaje się oczywiste – ostrzeżeń zdrowotnych na paczkach papierosów. Czy otwierając aplikację platform społecznościowych zobaczymy za jakiś czas napis: korzystanie z tej aplikacji jest silnie uzależniające i szkodliwe dla Twojego zdrowia psychicznego? Byłbym za.
Co ciekawe, ława nie wypowiadała się o treściach, ponieważ platformy cieszą się zwolnieniem, na podstawie specjalnych przepisów prawa amerykańskiego, od odpowiedzialności w USA za to, co zamieszczają użytkownicy. Prawnicy Kaley zwracali więc uwagę, że poprzez możliwość nieskończonego przewijania w dół strony (co sprawia, że strona jakby nie miała końca) użytkownik ma wrażenie, że coś jeszcze ważnego na niego czeka na kolejnym ekranie. Podnosili też, że automatyczne odtwarzanie kolejnych materiałów sprawia, że bez reakcji ze strony użytkownika można spędzać czas przed ekranem w nieskończoność, a także zwracali uwagę na konstrukcję powiadomień jako potencjalnie uzależniającą. Obrona zaś przekonywała, że zdrowie psychiczne jest zbyt złożoną sprawą, by sprowadzać je do jednego czynnika, jakim jest korzystanie z platform. Po wyroku obie firmy zapowiedziały apelację, przekonując, że sąd niewłaściwie zrozumiał sposób działania ich produktów.
Czytaj więcej
Aby przeciwdziałać szkodliwym wpływom mediów społecznościowych, polscy politycy muszą dojrzeć do myśli o byciu wobec platform partnerem, który staw...
Dlaczego ławnicy z Los Angeles uznali, że sposób działania aplikacji był istotnym czynnikiem szkód psychicznych?
Co orzekli ławnicy? Że aplikacje były „niedbale” projektowane, a ich działanie było „istotnym czynnikiem” powstania szkód u Kaley, która zaczęła z platform korzystać mając już sześć lat. Ława uznała też, że właściciele platform mieli świadomość niebezpieczeństw, jakie wiążą się z działaniem ich produktów, ale nie informowali o tym, ani nie ostrzegali użytkowników w należyty sposób. Odszkodowanie nie zostało równo podzielone. 70 proc. winy przypisano Mecie (właścicielowi Instagrama) 30 proc. firmie Alphabet, spółce matce Google’a i YouTube’a.
Choć prawnicy obu firm zapowiedzieli odwołania od wyroku, z pewnością to rozstrzygnięcie stanie się argumentem w dyskusjach, które toczą się w różnych krajach na temat wprowadzania zakazu korzystania z platform społecznościowych dla nastolatków, którzy nie ukończyli 16. roku życia.
Decyzja ławników zaczęła też być natychmiast porównywana do precedensowych wyroków sprzed lat, które doprowadziły do gigantycznych odszkodowań dla palaczy, jak również tego, co dziś wydaje się oczywiste – ostrzeżeń zdrowotnych na paczkach papierosów. Czy otwierając aplikację platform społecznościowych zobaczymy za jakiś czas napis: korzystanie z tej aplikacji jest silnie uzależniające i szkodliwe dla Twojego zdrowia psychicznego? Byłbym za.