Izabela Kacprzak: Ministrowie i nowi posłowie na listach do europarlamentu to polityczny cynizm Donalda Tuska

Wyborcy są dla polityków jedynie narzędziem do głosowania. Wysyłanie „czteromiesięcznych” posłów, w tym ministrów do europarlamentu, to nic innego jak zrobienie w balona ich wyborców

Publikacja: 24.04.2024 17:53

Premier Donald Tusk

Premier Donald Tusk

Foto: Fotorzepa, Michał Kolanko

Bartłomiej Sienkiewicz, Marcin Kierwiński i Borys Budka, trzech ministrów KO odchodzi z rządu po zaledwie czterech miesiącach pracy, by wystartować z pierwszych miejsc do Parlamentu Europejskiego, rusza za nimi spora grupa posłów KO  jak Krzysztof Brejza, Dariusz Joński, Michał Szczerba (akurat z piątego miejsca) czy Bartosz Arłukowicz. Wyborcy, którzy na nich głosowali 15 października mogą się czuć oszukani i wykorzystani. Złudzenia, że wyborca zrozumie pojęcie „lokomotywy”, „ostatniej, najważniejszej walki z PiS”, pryskają jak bańka mydlana.

Wybory do PE: błyskawiczna dymisja ministra kultury

W ostatnich wyborach na Sienkiewicza głosowało 95 tys. 873 osób, na Budkę  101 tys. 258 osób, na Kierwińskiego  51 tys. 828. Czy część z nich oddałaby na nich swój głos gdyby wiedziała, że obietnica czteroletniej pracy w polskim parlamencie, to jedynie ściema, blef, taka po prostu polityczna układanka? Zwłaszcza, że w przypadku Sienkiewicza, od początku było wiadomo, że w Sejmie pracować nie chce a jego celem jest Bruksela?

Czytaj więcej

Budka: Orlen wydał pół miliona złotych na inwigilację Sienkiewicza. Obajtek reaguje

Po grudniowych zamieszkach, które wzniecił w publicznych mediach, minister zniknął, nie dokończywszy nawet rozpoczętych działań, widocznie gentlemen's agreement z Donaldem Tuskiem gwarantował mu pewność i spokój, że nie będzie musiał ciężko pracować w ministerstwie kultury odchwaszczając je po latach Piotra Glińskiego. Minister Sienkiewicz nigdy nie był tak szybki w działaniu jak teraz, gdy w ciągu chwili oznajmił, że złożył dymisję. I już nie pracuje. Odprawę, miesięczną jednak weźmie.

Wybory do PE: co pokazała swoim wyborcom Platforma Obywatelska?

Czy Borys Budka, szef aktywów państwowych zdążył wyprostować patologie w państwowych spółkach, a czy udało mu się wymienić choć promil zakamuflowanych znajomych i pociotków z PiS w ich strukturach? W zaprzyjaźnionych mediach minister Budka zdążył wrzucić, a to botox w Orlenie, a to detektywa, który śledził los Bartłomieja Sienkiewicza. Ot, i to już wszystko co mu się udało. Czymże zasłużył się dla służb mundurowych Marcin Kierwiński poza wymianą szefów podległych sobie służb łącznie z niedoszłym nominantem na szefa KGP Michałem Domaradzkim, któremu próbowano wyprostować kalectwo jakiego nabawił się w pracy w policji?

Czytaj więcej

Emeryt z dodatkiem inwalidzkim ma być szefem policji. Komisja uznała, że ozdrowiał

Platforma właśnie pokazała swoim wyborcom, że to nie oni decydują przy urnach kogo i do czego ich wybierają. Udowodniła, że wyborca jest może i od głosowania, ale nie od decydowania.

Wybory do PE: mandat europosła sposobem na wyjście z aresztu

Szczytem hipokryzji wydaje się jednak przypadek Krzysztofa Hetmana  europosła PSL i wiceprezesa tej partii, który tuż przed wyborami do Sejmu i Senatu 15 października, nagle rzucił mandat w PE, by wrócić do krajowej polityki. Wrócił i został nawet ministrem rozwoju. Ale też na chwilę, bo chce powrócić do europarlamentu. PSL usilnie szuka dla niego okręgu „biorącego”, bo z jego rodzimej Lubelszczyzny nie ma najmniejszych szans. Co jest ciekawego w przypadku Krzysztofa Hetmana?

Sprawa zupełnie przypadkowego „użyczenia” mandatu Włodzimierzowi Karpińskiemu, politykowi KO, który siedział od lutego 2023 r. w areszcie i tylko przyjęcie mandatu po ustępującym Hetmanie pozwoliło mu z niego wyjść. Skoro Karpiński wyszedł, to Hetman może wrócić do Brukseli.

Czytaj więcej

Prokuratura uchyla areszt Włodzimierzowi Karpińskiemu. Bo został europosłem i ma immunitet

Wybory do PE: wyborców trzeba traktować poważnie

Dwutygodniowy „chwilówkowy” rząd Mateusza Morawieckiego był obiektem kpin i żartów opozycji. Ileż było, i słusznie, wytyków, że należy ministrom wypłacić należne odprawy w wysokości jednej pensji. Posłowie-ministrowie rządu Tuska również je dostaną. Czy komuś to przeszkadza?

Rządzie, wasz lud nie jest ciemny i tego nie kupi. Warto szanować i traktować poważnie swojego wyborcy, bo w przeciwieństwie do wyborcy PiS, rozlicza. Przy urnach.

Bartłomiej Sienkiewicz, Marcin Kierwiński i Borys Budka, trzech ministrów KO odchodzi z rządu po zaledwie czterech miesiącach pracy, by wystartować z pierwszych miejsc do Parlamentu Europejskiego, rusza za nimi spora grupa posłów KO  jak Krzysztof Brejza, Dariusz Joński, Michał Szczerba (akurat z piątego miejsca) czy Bartosz Arłukowicz. Wyborcy, którzy na nich głosowali 15 października mogą się czuć oszukani i wykorzystani. Złudzenia, że wyborca zrozumie pojęcie „lokomotywy”, „ostatniej, najważniejszej walki z PiS”, pryskają jak bańka mydlana.

Pozostało 89% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Komentarze
Artur Bartkiewicz: „Wara od Polski”. Takich słów premiera Donalda Tuska potrzebujemy
Komentarze
Artur Bartkiewicz: Ryzykowne tweety Donalda Tuska. Czym grozi internetowa publicystyka premiera?
Komentarze
Artur Bartkiewicz: Orędzie Szymona Hołowni. Marszałek Sejmu walczy o polityczny tlen
Komentarze
Michał Szułdrzyński: Sondaż. Hołownia ma powody do zmartwień dziś. Jutro też nie rysuje się na różowo
Komentarze
Jerzy Haszczyński: Zamach na Roberta Ficę. Upiorna symbolika po zabójstwie Jána Kuciaka