Po co wypowiadać wojnę Ameryce? Nigdy tego nie zrozumiem. Bo pozbawienie licencji profesjonalnej, masowo oglądanej przez ludzi telewizji tylko dlatego, że jest amerykańska, to użycie w relacjach z Waszyngtonem bomby atomowej. By takie rozwiązanie w ogóle rozważać, trzeba być ignorantem albo działać w wyjątkowo złej wierze.
Cały sens systemu amerykańskiej państwowości i amerykańskiego sukcesu wyrasta z wolności inwestowania i wolności słowa. Ta pierwsza wynika wprost z konstytucji Stanów Zjednoczonych, druga – z najważniejszej do niej poprawki, która weszła w życie równo 230 lat temu. Właśnie dlatego żaden Amerykanin, z głową państwa na czele, nigdy nie zaakceptuje deptania tych dwóch wartości. Nawet jeśli polski legislator, uchwalając chyłkiem, po nocy, jakąś epizodyczną ustawę, przypomni, że ograniczenia dla inwestycji zagranicznych w porządkach prawnych wielu krajów istnieją.