Czy pauperyzacja jest bolesna? Gdyby szukać analogii w świecie chorób, nie jest to ani grypa, ani zapalenie płuc. Te atakują szybko i równie szybko (o ile nie spowodują zgonu) mijają. W przypadku pauperyzacji szukałbym bardziej podobieństw do choroby Parkinsona, gdzie procesy zwyrodnieniowe trwają całe lata, powoli doprowadzając organizm człowieka do ruiny, a w końcu do – pełnego inwalidztwa.
Dlatego trudno zdiagnozować początki zarówno choroby, jak i pauperyzacji. Ludzie orientują się zwykle zbyt późno. Nie zauważają patologii; nie podejmują leczenia czy politycznej decyzji o zmianie odpowiedzialnych za postępującą biedę. A kiedy już rozumieją, że jest naprawdę źle, na ratunek i łagodną terapię jest zbyt późno. Potrzebne są brutalne działania.