Platforma Obywatelska udowodniła tym eventem dwie rzeczy. Po pierwsze, to ona jest najważniejszym dziś zawodnikiem po stronie opozycji, i choć Polska 2050 cieszy się sporym zaufaniem w sondażach, to wciąż PO ma 130 posłów, a Szymon Hołownia dwóch. Co nie znaczy, że Platforma nie musi się nowego rywala obawiać, wręcz przeciwnie, ale siły te są w zupełnie innej fazie rozwoju.
W sobotę – i to po drugie – PO pokazała, że jeśli ma jakiegoś lidera, to jest nim Rafał Trzaskowski. Właściwie tylko kwestią czasu jest to, by to on formalnie stanął na czele partii. Po jego stronie są polityczna energia i wola. I choć Platforma Trzaskowskiego będzie już inną partią niż Platforma Tuska, albo obecny prezydent Warszawy pociągnie PO do przodu, albo będzie to koniec tej formacji.