Oczywiście Miedwiediew jest związany z różnymi grupami interesów w Rosji: politycznymi, ekonomicznymi, towarzyskimi. Oczywiście ma zobowiązania wobec Władimira Putina, który go namaścił na swego następcę. Ale mimo wszystkich tych powiązań i zobowiązań wiele zależy od cech, celów i chęci nowego przywódcy. Zwłaszcza w kraju, w którym najwyższa władza jest tak silna.
Dobrze by było, gdyby sprawdziło się to, co się mówiło o Miedwiediewie pół roku temu, gdy ogłoszono, że to on właśnie zastąpi Putina. Czyli żeby prezydent Miedwiediew naprawdę okazał się liberałem. I żeby prowadził łagodniejszą politykę zagraniczną. Nie groził wojnami – zimnymi i atomowymi; nie traktował sąsiadów jak chwilowo wyzwolonej strefy wpływów; nie prowadził agresywnej polityki energetycznej, obniżając ceny pokornym i zakręcając kurek niepokornym.