Reklama

Chcieliście Platformę? No to ją macie

Platforma jako partia jedności narodowej? – niepokoi się na internetowym forum Salonu24 Wojciech Sadurski. W "Polityce" Jacek Żakowski nazywa PO nową "siłą przewodnią". A w "Dzienniku" znana feministka Kazimiera Szczuka przestrzega: "Tak rodzi się system monopartyjny. Z jedną partią wchłaniającą wszystko i wszystkich".

Czy dominacja Platformy na scenie politycznej może zaskakiwać? Albo to, że otwiera się na strasznego prawicowca Mariana Krzaklewskiego, a jednocześnie jest na tyle pojemna, by strawić lewicową Danutę Hübner?

Może warto więc przypomnieć sobie, jak doszło do takiej wszechpotęgi partii Donalda Tuska. Przecież to wielu dzisiejszych liberalnych cmokierów od blisko półtora roku informuje nas, że Platformie wiele warto wybaczyć, bo tylko silna PO utrzyma PiS w politycznej izolacji. To w imię tego właśnie planu z ojcowską wyrozumiałością traktowano rozmaite kiksy Tuska. Nie bito na alarm na przykład wtedy, gdy platformersi zdobywali kolejne spółki Skarbu Państwa. Także dziś z pobłażaniem patrzy się na medialny układ PO z SLD, no bo przecież to Platforma jest "gwarantem ładu liberalnego".

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama