Wskutek kompletnego chaosu informacyjnego ze strony rządu na temat polityki weryfikowania, kto spełnia kryteria działalności gospodarczej (zresztą sam pomysł tworzenia post factum takich kryteriów wydaje się absurdalny) na ludzi, którzy prowadzą jednoosobową działalność gospodarczą, padł blady strach. I to nie dlatego, że są oszustami, uczestniczą w jakichś karuzelach VAT-owskich czy ukrywają dochody, ale ze względu na to, iż represyjny model fiskalizmu, od którego w ciągu 30 lat wolności nie umieliśmy się uwolnić, nagle zagroził fundamentom ich egzystencji.