Szeregu zmian w prawie autorskim i prawie prasowym, a także w formach zatrudnienia dziennikarzy, chce przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji Maciej Świrski. Podczas konferencji szefa KRRiT wybrzmiał m.in. postulat wypłacania wynagrodzeń dziennikarzom za archiwalne materiały, także wtedy, gdy nie pracują oni już w redakcji, oraz ukrócenia praktyk redakcji, które „uzurpują prawo do treści, mimo że to wysiłek intelektualny konkretnego człowieka”.
Czytaj więcej
Spóźniona o trzy lata nowelizacja prawa autorskiego, będąca implementacją unijnych dyrektyw, które upoważniają twórców do tantiem z tytułu wykorzys...
– Kwestią krytyczną, bytową i życiową, jest kwestia statusu dziennikarzy. Po pierwsze zmiana formy zatrudnienia, aby dziennikarze byli w cywilizowanych formach zatrudniani w redakcjach. Po drugie to także kwestia bezpieczeństwa – stwierdził Maciej Świrski, cytowany przez wirtualnemedia.pl.
Problem umów śmieciowych i zawód zaufania społecznego. Szef KRRiT Maciej Świrski o planach ws. statusu dziennikarzy
Świrski postanowił wrócić do kwestii uregulowania statusu dziennikarzy – jak zaznacza, sam jest dziennikarzem zrzeszonym w Stowarzyszeniu Dziennikarzy Polskich. Jeden ze wskazanych przez niego problemów to zjawisko zatrudniania dziennikarzy na tzw. umowach śmieciowych – przykładem jest tu wskazana przez Świrskiego telewizja TVN, pozwalająca zatrudnionym na umowę o dzieło dziennikarzom pracować de facto na etacie.
– Chciałbym wspólnie prowadzić te prace ze stowarzyszeniami dziennikarskimi. Nie tylko z SDP, ale także innymi stowarzyszeniami, które w Polsce istnieją, żeby wspólnie wypracować model działania. Aby powstał jakiś projekt poselski czy społeczny i trafił do Sejmu – powiedział Świrski.
W jego opinii ustawa o prawie prasowym z 1984 jest przestarzała i należy ją dostosować do dzisiejszych warunków. Ponadto, konieczne jest uchylenie art. 212 kodeksu karnego – przestępstwa pomówienia, za które przewidywana jest kara do 2 lat pozbawienia wolności, co według szefa KRRiT stoi w sprzeczności z Konstytucją. Ponadto, jego zdaniem, twórcy internetowi tacy jak blogerzy, prowadzący działalność dziennikarską, powinni być objęci taką samą ochroną jak dziennikarze pracujący w redakcjach. Wszyscy dziennikarze powinni zaś być objęci ochroną, jaka przysługuje zawodom zaufania publicznego, takim jak adwokat czy radca prawny.
Czytaj więcej
20 lutego wchodzi w życie ostatnia część nowelizacji prawa autorskiego, o którą twórcy walczyli od lat. Przewiduje ona prawo do dodatkowego wynagro...
– Media zmieniły się całkowicie od 1984 roku, powstały nowe zawody. Chociażby taki zawód, jak bloger albo ktoś, kto prowadzi stałą rubrykę polityczną lub informacyjną na swoim kanale na YouTube – stwierdził szef KRRiT. – Jest wielu twórców, którzy robią dobrą robotę dziennikarską, ale nie mają żadnej ochrony prawnej, na przykład związaną z ochroną źródeł – dodał.
Tantiemy i ZAiKS dla dziennikarzy. Postulaty Macieja Świrskiego
– Ochrona praw autorskich w Polsce jest niedostateczna, zwłaszcza w dobie sztucznej inteligencji. Nie wiadomo w tej chwili, kto jest autorem danego tekstu. Redakcje sobie uzurpują prawo do treści, mimo że to wysiłek intelektualny konkretnego człowieka. Ta sprawa także powinna być uregulowana – stwierdził Świrski.
Dlatego też szef KRRiT postuluje zmiany w prawie autorskim. Autorzy materiałów dziennikarskich mieliby być traktowani na równi z aktorami czy piosenkarzami – a więc mieć dostęp do pomocy ze strony ZAiKS-u oraz wypłacanych przez organizacje zbiorowego zarządzania tantiem, także na wiele lat po powstaniu danego materiału.
– Można myśleć o modelu, w którym autorzy treści pracując na zamówienie jakiejś redakcji, mają prawa autorskie zapewnione, ponieważ na tych treściach cały czas zarabia taki portal, a wypłata była tylko raz. Dziennikarzom, którzy coś kiedyś napisali, jakaś część opłat chociażby z reklam powinna być dalej wypłacana. Bez względu na to czy oni tam wciąż pracują czy nie – postulował przewodniczący KRRiT.
Czytaj więcej
Mamy do czynienia z presją biznesu, szczególnie pozaeuropejskiego, i ulegamy jej – mówi Miłosz Bembinow, prezes Stowarzyszenia Autorów ZAiKS