Obroty handlowe pomiędzy Polską a Niemcami wyniosły w 2020 r. 122,9 mld euro. W zestawieniu wymiany towarowej poszczególnych krajów z Niemcami wyprzedziliśmy Włochy.

Świadczy to o rosnącym znaczeniu Polski dla niemieckiego handlu zagranicznego. Według Polsko-Niemieckiej Izby Przemysłowo-Handlowej (AHK), w rankingu krajów, z których Niemcy najwięcej importują, zajęliśmy w ub. roku czwarte miejsce. Wartość niemieckiego importu z Polski wyniosła 58,1 mld euro i w porównaniu z poprzednim rokiem – mimo kryzysu spowodowanego pandemią koronawirusa - zwiększyła się o 1 proc., wyprzedzając Francję. Więcej Niemcy importowały jedynie z Chin (116,2 mld euro), Holandii (88,4 mld euro) i Stanów Zjednoczonych (67,8 mld euro), przy czym import z tych dwóch ostatnich krajów zmniejszył się odpowiednio o 9,6 oraz 5 proc.

Polska awansowała także w gronie krajów, do których Niemcy najwięcej eksportują. W ub. roku przesunęliśmy się na szóste miejsce z ósmego w roku 2019, wyprzedzając Włochy oraz Austrię. Ubiegłoroczny eksport Niemiec do Polski wyniósł 64,7 mld euro, choć w ujęciu rok do roku okazał się o 1,8 proc. niższy. - Nawet jeśli sprzedaż nieco się zmniejszyła, nadal mówimy o względnej stałości w porównaniu z innymi klasycznymi rynkami sprzedaży, takimi jak Francja, które odnotowały wyraźny dwucyfrowy spadek – powiedział Lars Gutheil, dyrektor generalny AHK Polska. Jak twierdzi, dowodzi to o wzroście atrakcyjności Polski dla eksportu niemieckich produktów, mimo spadającej na polskim rynku konsumpcji. - Polska jest nadal bardzo interesująca dla niemieckich przedsiębiorstw, zarówno jako rynek dla klientów prywatnych, jak i dla klientów komercyjnych - dodaje Gutheil.

Perspektywą dla dalszego zwiększania polsko-niemieckich obrotów handlowych mają być rozwijane w Polsce programy cyfryzacji, których wdrażanie przyspieszyła pandemia. Kolejnym polem dla rozwoju współpracy ma być rosnący rynek energii odnawialnej. W dalszym ciągu bardzo znacząca pozycje w wymianie handlowej będą mieć takie sektory polskiej gospodarki, jak przemysł motoryzacyjny, budowa maszyn, przemysł spożywczy oraz sektor farmaceutyczny i opieki zdrowotnej.

Z opublikowanych w poniedziałek danych GUS wynika, że udział Niemiec w polskim eksporcie zwiększył się w 2020 r. do 28,9 proc. z 27,7 proc. rok wcześniej. Wartość całego polskiego eksportu za ubiegły rok wyniosła 237,5 mld euro i w porównaniu z poprzednim rokiem była niższa o 0,3 proc. Jak podaje zajmująca się rozliczeniami walutowymi w handlu zagranicznym Akcenta, pandemia przerwała wieloletni okres wzrostu obrotów sprzedaży zagranicznej. Mimo to, polscy eksporterzy dość dobrze poradzili sobie z koronakryzysem i szybko odrabiają straty.

To właśnie Niemcy były motorem ożywienia polskiego eksportu w drugiej połowie ub. roku. na większości z pierwszej dziesiątki najważniejszych dla Polski rynków eksportowanych sprzedaż w ub. roku zmalała. Znaczący, 5-procentowy spadek eksportu miał miejsce w przypadku Czech (do poziomu 13,8 mld euro), niewiele mniejsze spadki odnotowano w przypadku eksportu do Wielkiej Brytanii, Francji i Włoch. Zdaniem Miroslava Novaka, głównego analityka Akcenty, perspektywy dla polskiego handlu zagranicznego na bieżący rok mają być względnie optymistyczne. To dzięki pojawieniu się szczepionki oraz lepszego przygotowania firm do funkcjonowania w warunkach pandemii. - Jednocześnie prognoza na ten rok jest obarczona dużą niepewnością. Obecnie można szacować, że dynamika eksportu w tym roku będzie dodatnia, a jej wzrost będzie zawierać się w przedziale 4-6 proc. rok do roku – twierdzi Novak.