Z tego artykułu dowiesz się:

  • O licznych trudnościach ze zwrotem butelek zgłaszanych przez konsumentów
  • Ile skarg zgłosili już konsumenci do WIOŚ.
  • Jakie perspektywy mają sieci handlowe, operatorzy i producenci napojów
  • O wirtualnych systemach kaucyjnych

Czy na niemal 15 opakowań z systemu kaucyjnego można odzyskać kaucję tylko za dwie butelki? Taką historię przysłała Czytelniczka, która namówiona przez znajomych postanowiła przetestować wreszcie system kaucyjny i oddać butelki i puszki po piwie bezalkoholowym. Z torbą ok. 10 puszek i 5 butelek PET poszła do Biedronki na warszawskiej Woli. Wyprawa nie skończyła się jednak zgodnie z planem. – W Biedronce automat przyjął mi 2 butelki PET. Reszty nie rozpoznał (wszystkie opakowania miały logo „kaucja 50 gr"). W kasie nic nie przyjęli, obsługa odesłała mnie do pobliskiej Żabki, gdzie... automat był zepsuty, a inaczej nie przyjmują, więc butelki ostatecznie wylądowały w koszu – pisze czytelniczka, dodając, że na razie z uprawianiem recyklingu się wstrzyma.

Czytaj więcej

Polacy płacą kaucje za butelki i często ich później nie odzyskują

Ten list jest przykładem wielu potyczek konsumentów z systemem kaucyjnym na Mazowszu, jak dowiedzieliśmy się w Wojewódzkim Inspektoracie Ochrony Środowiska, od początku stycznia do 30 marca do WIOŚ wpłynęły 94 zgłoszenia, najczęściej dotyczące nieprzyjmowania butelek i niewypłacania kaucji właśnie w Warszawie i okolicach. – Wszystkie skargi są weryfikowane przez inspektorów WIOŚ w Warszawie. – Każdy konsument, któremu sklep o powierzchni sprzedaży powyżej 200 mkw odmówił przyjęcia butelki lub puszki po napojach objętych systemem kaucyjnym, może to zgłosić do właściwego WIOŚ – pisze Joanna Bochenek, p.o. II zastępcy Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska. Ironia losu, butelkomat w jednym z dyskontów oszukał na 1,2 zł, nieprawidłowo naliczając kaucję, nawet jednego z ekspertów, który konsultował budowany system kaucyjny od strony producentów napojów.  Z badania IBRiS dla „Rzeczpospolitej” wynika, że już ponad połowa Polaków źle ocenia funkcjonowanie mechanizmu zwrotu opakowań, a prawie połowa w ogóle w nim nie uczestniczy. 

Jak dowiedziała się „Rz”, mazowiecki WIOŚ prowadzi obecnie 19 kontroli sklepów, jednak do tej pory żadnej kary finansowej nie wymierzył. A tego właśnie najbardziej boi się handel, kary dla sklepów powyżej 200 mkw sięgają od 10 do nawet 500 tys. zł.

Czytaj więcej:

Magazyn o biznesie Lenartowicz: Należy zakazać sprzedaży alkoholu w małpkach

Pro

Jak to możliwe, że butelka z kaucją nie zostanie przyjęta?

Zapytaliśmy o komentarz sieć handlową i operatorów, jak to możliwe, że butelkomaty ani obsługa sklepu nie przyjęły butelek. Co do zasady, handel wskazuje na operatorów, operatorzy na producentów i handel, chętnie też na konsumentów, którzy mają nie zauważać, że butelka czy puszka jednak nie ma logo systemu kaucyjnego.

Biuro prasowe Biedronki oceniło, że nie mogą określić przyczyny odrzucenia opakowań przez automat, do weryfikacji potrzebowaliby kodu EAN produktu, jego zdjęcia i lokalizacji butelkomatu. Choć w opisywanym przez nas przypadku obsługa nie przyjęła butelki, to sieć przypomina, że w przypadku awarii urządzenia klienci mają możliwość zwrotu opakowań bezpośrednio w sklepie – przy kasie. Przyczyną nieprzyjęcia butelki może być, oczywiście, brak logo systemu kaucyjnego, więc niezarejestrowanie opakowania w systemie, ale też błąd w rejestracji kodu EAN w bazie produktów objętych kaucją – a za poprawność tych danych odpowiadają operatorzy w imieniu producentów.

Czytaj więcej

Sondaż: Polacy czują się nabici w butelki. „Rzeczpospolita” zapytała o ocenę systemu kaucyjnego

Operator ma inny pomysł. – Problem może leżeć po stronie producenta, który nie zarejestrował kodu EAN w bazie danych lub zrobił to nieprawidłowo. Może to być również kwestia błędu na etapie wdrożenia produktu w sklepie, np. brak jego poprawnego wgrania do systemu kasowego. Nie można też całkowicie wykluczyć usterki samego automatu, choć w sytuacji, gdy opakowanie nie zostało przyjęte także przy kasie, bardziej prawdopodobne są wcześniejsze przyczyny związane z danymi produktu – pisze Aneta Stelmaszczyk, Kierownik ds. Komunikacji i PR w Kaucja.pl.

Drugi operator Polski System Kaucyjny, który obsługuje browary, wskazuje, że wciąż zdarza się, że na półkach sklepowych znajdują się produkty w opakowaniach bez tego oznaczenia, wprowadzone do obrotu przed przystąpieniem danego producenta do systemu. Wtedy klient nie płaci kaucji przy zakupie, ale też nie może jej potem odzyskać. Wszystkie opakowania z logo kaucji muszą przed wprowadzeniem na rynek być zarejestrowane w Centralnej Bazie Danych Opakowań Kaucyjnych, jest tam już blisko 400 wpisów. Z tej bazy korzystają wszyscy z ośmiu, a niebawem siedmiu (Remondis się wycofuje) operatorów systemu i zintegrowane z nim butelkomaty oraz systemy w kasach w sklepach. – Dzięki temu po zeskanowaniu kodu kreskowego urządzenie „wie”, czy dane opakowanie jest objęte systemem i czy kaucja powinna zostać zwrócona konsumentowi – wyjaśnia Joanna Górecka, menedżer PR. Dodatkowo, same butelkomaty wymagają, aby puszka czy butelka była opróżniona, niezgnieciona i z czytelnym kodem kreskowym. Jeśli opakowanie jest zniszczone, kod jest niewidoczny lub uszkodzony, urządzenie może nie być w stanie go prawidłowo rozpoznać.

Operator wskazuje, że jeżeli automat nie przyjmie opakowania z logo kaucji, konsument może zgłosić to w tym sklepie lub bezpośrednio producentowi napoju, ważne, by takie opakowanie zachować – by można było je sprawdzić, m.in. czy zostało prawidłowo zarejestrowane w CBDOK.

„Archaiczny” system kaucyjny w Polsce

W marcu minęło już pół roku działania systemu kaucyjnego. Dla jednych to dopiero początki, gdy inni eksperci uważają, że ten system powinien już jednak wyrosnąć z wieku niemowlęcego – ale tak się nie dzieje, a dziś wychodzą na jaw problemy wielokrotnie przewidywane na etapie budowy. – W procesie konsultacji, gdy my przewidywaliśmy te wady, byliśmy zagłaskiwani lub posądzani wręcz o kasandryczne przepowiednie. to jest pyrrusowe zwycięstwo, że mieliśmy rację, bo rzeczywistość jednak skrzeczy – mówi Leszek Świętalski, ekspert ds. gospodarki komunalnej i ochrony środowiska, były pełnomocnik Związku Gmin Wiejskich RP. Jego zdaniem, pierworodnym grzechem było wprowadzenie systemu kaucyjnego bez systemu Rozszerzonej Odpowiedzialności Producenta. – Po gminach przetacza się fala podwyżek za gospodarowanie odpadami i wszędzie w uzasadnieniach projektodawcy wskazują na wpływ Systemu Kaucyjnego, bo ze strumienia odpadów zabrakło butelek PET, przy pomocy których finansowano utylizację frakcji nienadających się do recyklingu – mówi Świętalski.

Wreszcie, wskazuje, że nasz półroczny system jest... archaiczny. – Proponowaliśmy, by wprowadzić możliwość organizowania systemów wirtualnych, które już na świecie coraz lepiej funkcjonują. Wtedy każde opakowanie w kodzie QR ma zawartą informację o produkcie, by człowiek w domu mógł aplikacją zeskanować ten kod QR i wrzucić zgniecione opakowanie do pojemników, a system automatycznie by je rozliczył i cyklicznie mu przelewał na konto uzyskane sumy – mówi Świętalski. Ten system jest już m.in. w Belgii. – Warto było, byśmy, tak późno wprowadzając ten system, mogli bardziej się otworzyć na nowe technologie, niż jakby były wczesne lata 80. – konkluduje Leszek Świętalski, zauważając, że jeśli się szybko nie wyciągnie szybko wniosków, to będziemy niewolnikami złych nawyków i zniechęcimy do systemu.

System kaucyjny działa w Polsce od października 2025 r., obejmuje butelki PET, puszki po napojach oraz szklane butelki zwrotne. Te ostatnie jednak do 2028 r. mogą krążyć w dotychczasowych systemach zbierania butelek zorganizowanych przez producentów napojów. Na rynku działa 8 operatorów, jednak Remondis właśnie ogłosił, że się wycofuje.