Polacy boją się podwyżek cen żywności przez powrót VAT na produkty spożywcze

Twierdzi tak 69 proc. ankietowanych w badaniu ARC Rynek i Opinia, które „Rzeczpospolita” poznała pierwsza. Większość respondentów nie ma złudzeń, że powrót podatku na żywność odczuje na własnej kieszeni.

Publikacja: 20.03.2024 03:00

Polacy boją się podwyżek cen żywności przez powrót VAT na produkty spożywcze

Foto: Bloomberg

78 proc. dorosłych Polaków ma świadomość, że 1 kwietnia wraca 5-proc. stawka VAT na produkty spożywcze. Jak wynika z badania ARC Rynek i Opinia, zdaniem 76 proc. badanych sklepy podniosą wtedy ceny. Tylko co dziesiąty uważa, że pozostawią je na niezmienionym poziomie.

Wracający podatek VAT na żywność

Rząd tydzień temu ogłosił, ze po dwóch latach obowiązywania zawieszenia wraca 5-proc. stawka VAT na większość produktów spożywczych, głównie tych nieprzetworzonych. Branża przyjęła to z zaskoczeniem, spodziewano się przedłużenia zwolnienia z VAT jeszcze o kwartał. Z jednej strony byłoby to już po wyborach samorządowych, z drugiej lato to szczyt sezonu na warzywa i owoce, co również przyczynia się do obniżenia cen. Stało się jednak inaczej, co konsumenci także przyjmują z niepokojem.

– Zaskoczeniem może być skala obaw o podwyżki cen, w polskiej historii podnoszenie podatków – czy ogółem cen – wiązało się często z dużymi niepokojami społecznymi. Teraz mamy oczywiście inne czasy, niemniej to wciąż silna obawa, zwłaszcza u starszych konsumentów – mówi dr Adam Czarnecki, wiceprezes ARC Rynek i Opinia. – Polacy są oczywiście świadomi mechanizmów rynkowych, dlatego spodziewają się, że wzrost cen najmocniej będzie odczuwalny w małych sklepach. Wojna cenowa Lidla i Biedronki złagodzi skalę wzrostu cen, podobnie może być w innych dużych sieciach – dodaje.

Faktycznie największa grupa, bo 45 proc. badanych, wskazuje, że ceny najmocniej wzrosną w małych sklepach nietworzących sieci. Na duże sieci wskazało 27 proc. respondentów.

Autorzy badania wskazują, że podwyżki obawiają się bardziej kobiety niż mężczyźni. – Nikt nie lubi rosnących cen, zwłaszcza w przypadku podstawowych, regularnie kupowanych produktów – mówi Adam Czarnecki.

Czytaj więcej

Krzysztof Adam Kowalczyk: Wojny cenowe Lidla i Biedronki, czyli mydlenie oczu promocjami

Sieci handlowe pod presją

Branża także jest zaniepokojona powrotem opodatkowania. W ostatnich miesiącach tempo wzrostu cen wyhamowało, co dało przestrzeń do zmiany polityki cenowej. Teraz ponownie będzie to wielkie wyzwanie dla handlowców.

– Wzrost cen oczywiście jest konsumentom nie na rękę, powrót VAT będzie też zapewne impulsem inflacyjnym, choć trudno powiedzieć, w jakieś skali – mówi Maciej Ptaszyński, prezes Polskiej Izby Handlu. – Znaczenie powrotu tego podatku na część żywności zależy od struktury koszyka – w jednych sieciach konsumenci kupują więcej takich produktów, które zostaną ponownie objęte 5-proc. VAT, w innych mniej – dodaje.

Nie wiadomo, jak zareagują duże sieci, które mają znacznie większe możliwości w zakresie polityki cenowej. – W kwestii VAT aktualnie analizujemy różne scenariusze, naszym priorytetem niezmiennie pozostaje zapewnienie szerokiej gamy jakościowych produktów w możliwie najniższych cenach – mówi Łukasz Janota, dyrektor ds. wsparcia zarządzania kategoriami Aldi Polska.

Presja na sieci, by wzięły na siebie część ze spodziewanego po powrocie VAT wzrostu cen, jest spora. Nie wiadomo jednak, w jakim kierunku pójdą zmiany na rynku.

Dla konsumentów, przynajmniej obecnie, korzystnym zjawiskiem jest także toczona wojna cenowa miedzy największymi sieciami handlowymi w Polsce, czyli Biedronką i Lidlem. – Wojna na ceny w dyskontach nie jest niczym nowym. Trwa od wielu lat, natomiast teraz obserwujemy jej ostrzejszą odmianę. Widać to w wielu aspektach ich działalności – mówi Marcin Lenkiewicz z Grupy Blix. – Oczywiście „wojna” jest jak najbardziej realna i toczy się o naprawdę dużą stawkę. Kwestia, czy te promocje są naprawdę dobre, to już inna sprawa i temat na osobną dyskusję. Niemiej jednak wystarczy sobie tylko zestawić do tego fakt, że zdecydowanie większa część Polaków kupuje właśnie w dyskontach – dodaje

Klienci chcą więcej

Nie ma złudzeń, że także ta wojna cenowa to zjawisko w dużym stopniu marketingowe. Poza tym jest obliczona tylko na określony czas. Nawet duże firmy międzynarodowe, jak sieci dyskontowe, nie są w staniej jej cały czas prowadzić tak intensywnie i na tak dużą skalę, zwłaszcza w obliczu oferowania nawet kilkudziesięcioprocentowych obniżek cen.

Natomiast na razie jednak nic nie zapowiada, żeby ta wojna cenowa się zakończyła. Jest wręcz odwrotnie. – Można mieć wrażenie, że ona dopiero się rozkręca i nie jest nawet w połowie. Wystarczy popatrzeć na to, jak sieci podchodzą do reklamy porównawczej. Teraz to jest już walka na wszelkie, nawet najmniejsze argumenty – mówi Marcin Lenkiewicz.

Jak już pisaliśmy w „Rzeczpospolitej” z 19 marca br., 55,5 proc. dorosłych Polaków oczekuje zaostrzania wojny cenowej między sieciami dyskontowymi, choćby po to, by móc taniej zrobić wielkanocne zakupy. Jedynie 22,1 proc. ankietowanych nie spodziewa się, że wojna między sieciami będzie się nasilać – wynika z badania UCE Research i Grupy Offerista.

27,2 proc. zdecydowanie jest przekonanych, że konflikt sieci dyskontowych się zaostrzy, a 28,3 proc. myśli, że raczej do tego dojdzie. Podejście do wojny cenowej wśród konsumentów jest bardzo zróżnicowane i mają na to wpływ tak wiek, jak i miejsce zamieszkania czy zarobki.

Handel
Koniec z alkoholem na stacjach benzynowych? Premier Tusk rozważa ten pomysł
Handel
Centra handlowe wreszcie mogą odetchnąć. Klienci wrócili na dobre?
Handel
Auchan opuścił Rosję. Wielki majątek francuskiej sieci oficjalnie kupił 23-latek
Handel
Walka z dyskontami nie tylko na ceny żywności
Materiał Promocyjny
Jak kupić oszczędnościowe obligacje skarbowe? Sposobów jest kilka
Handel
Lepsze dwa lata dla handlu na świecie